Wielu mieszkańców Oleśnicy dopiero po naszym ubiegłotygodniowym artykule Nie chcą 4-pasmówki dowiedziało się o tym, że obwodnica drogi nr 451 (Klonowa, ks. Sudoła, Krzywoustego) jest zaplanowana przez Serbinów, Zielone Ogrody i Wądoły. Choć tak naprawdę o takiej trasie obejścia pisaliśmy już w Panoramie. Tyle że kilkanaście lat temu.
Wądoły, o czym informowaliśmy, już protestują. A mieszkańcy, zwłaszcza Serbinowa, którzy po naszym artykule są perspektywą poprowadzenia drogi pod ich oknami mocno przestraszeni, też myślą o protestach. - Czy mamy już zbierać podpisy przeciwko tej inwestycji? - zapytał Marek Oleszczuk, prowadzący kiosk na Serbinowie.
Niemcy to wymyślili...
Dlaczego tak wytyczono trasę tej obwodnicy? Winni są... Niemcy.
- Plan tej obwodnicy powstał jeszcze przed wojną, ale wtedy na tych terenach nie było osiedla Serbinów, były tu pola, a Oleśnica kończyła się na wysokości wieży ciśnień. Niemcy nie planowali rozbudowy miasta, w związku z czym taka obwodnica miała sens - mówi Mirosław Pałka, radny SLD z Serbinowa.
Potwierdza to Grzegorz Świtoń, architekt, wieloletni radny. - Tereny ogrodów działkowych przy Limanowskiego Niemcy prawdopodobnie rezerwowali, od obecnej ulicy Wileńskiej aż na południe, na drogę łączącą tzw. Białe Koszary z drogą do Bierutowa i połączenie do dworca kolejowego, co w XIX wieku stanowiło istotny element nowoczesnej gospodarki i doktryny wojennej - mówi Grzegorz Świtoń. - Był i jest to jedyny niezabudowany teren umożliwiający przeznaczenie go na cele komunikacyjne. W latach 60. nieżyjący już geodeta opowiadał mi, że w 1945 r. w trakcie porządkowania różnych poniemieckich map i dokumentów natknął się na mapy tego terenu z wrysowanym projektem drogi. To był pas zieleni, który był utrzymywany specjalnie na ten cel, a czasowo wykorzystywany pod ogrody. A następnie było to już konsekwentnie powtarzane...
Polacy to potwierdzili...
W kolejnych latach pomysł Niemców był modyfikowany, ale jego główne założenia pozostały bez zmian.
Pierwszy powojenny plan miasta z 1963 roku autorstwa architekt Krystyny Kalety przewidywał wykorzystanie tego wolnego terenu, wówczas ogrodów, na rezerwowe połączenie dróg (nr 451 i nr 8). Później były kolejne plany, robione już przez G. Świtonia w 1977 r. i 1992 r., w których kontynuował on te założenia. Zmieniała się jednak nieco rola tego łącznika. O ile w tych pierwszych planach, przy znikomym ruchu samochodowym, miała to być klasyczna obwodnica miejska, łącząca ruch dawnej ósemki z ulicą Krzywoustego, o tyle teraz stała się ona wschodnią obwodnicą ruchu regionalnego i zbiorczą ulicą miejską. Na tym fragmencie to już nie jest tylko obwodnica, bo ona biegnie prawie przez śródmieście. W tamtych latach, 1963 - 1977, obszary poza Zielonymi Ogrodami położone po wschodniej stronie nie były rozpatrywane jako potencjalne tereny pod zabudowę na najbliższe lata. Stąd mówiono, że droga, która będzie łączyć te dwa kierunki, będzie miała charakter ulicy zbiorczej – miejskiej o charakterze obwodnicy, odciążającej od ruchu regionalnego znacznie bardziej obciążone ulice Klonową i Sudoła.
- Chodziło o to - wyjaśnia autor planu - aby nie wprowadzać ruchu tranzytowego z Kluczborka i Warszawy bezpośrednio do śródmieścia. Droga ta, biegnąc ulicami Kopernika, Podchorążych, skrajem osiedla Serbinów i dalej wykorzystując wolne tereny między Krzywą a Limanowskiego, miała się przebić się do Krzywoustego i dalej przez Moniuszki i Wądoły aż do ul. Południowej, do Jelcza i do autostrady A-4. W ten sposób znaczna część ruchu regionalnego nie musiałaby obciążać ulic Sudoła i Klonowej...
Projektant Serbinowa
o obwodnicy wiedział!
Czemu nie zmieniono przebiegu trasy w 1992 roku, kiedy osiedle Serbinów już powstało?
- W 1992 roku, kiedy opracowywałem drugi plan, podtrzymaliśmy tę drogę, choć oczywiście musiała ona zejść niżej, czyli przez Wądoły na południe - wyjaśnia G. Świtoń - Projektant Serbinowa, śp. inżynier Ratajczak, projektując osiedle, wiedział i zdawał sobie sprawę, że Serbinów będzie graniczyć z tą drogą. Dlatego też przewidział odpowiednie rezerwy terenowe dla niej. Droga musiała zejść do ulicy Moniuszki, przejść przez tory drugim pasmem, a dalej na Wądoły. Uważam, że nie ma innego lepszego i realnego ekonomicznie rozwiązania - ocenia oleśnicki architekt i urbanista. - Nasze miasto jest typowym miastem o dominującej funkcji – węzła komunikacyjnego, drogowego, a wcześniej także kolejowego. Wynika to z położenia i uwarunkowań historyczno-gospodarczych.
Radny mówi, że to niemożliwe...
Mirosław Pałka mieszka na Podchorążych. On sam przy głosowaniu w sprawie planu na Wądołach, który przewiduje tam 35-metrową drogę właśnie na obwodnice, wstrzymał się od głosu. Ale jak wyjaśnił w rozmowie z Panoramą nie dlatego, że obawia się powstania obwodnicy, ale dlatego, że chciał, aby umożliwiono mieszkańcom jeszcze jedno spotkanie z władzami samorządowymi w celu kolejnego przedyskutowania problemu i przekonania ich do założonej koncepcji.
On sam bowiem uważa, że obwodnica nie powstanie w planowanym miejscu. - Dwie kadencje temu, kiedy byłem radnym, projekt tej obwodnicy był omawiany i wtedy większość ówczesnych radnych była temu przeciwna, no bo kto dzisiaj wprowadza taki ruch na gęsto zaludniony, zabudowany teren miasta? - pyta retorycznie rajca. - Ta obwodnica na 100 procent tutaj nie powstanie, bo nikt z mieszkańców, ani radnych się nie zgodzi! - mówi stanowczo.
M. Pałka mówi, że na jednej z Komisji Ładu Przestrzennego Rady Miasta przedstawiciele Służby Dróg i Kolei z Wrocławia informowali, że obwodnica spadła u nich z planów.
...i proponuje alternatywę
Co więc w zamian? Bo obejście drogi nr 451 jest niezbędne...
- Jest alternatywa - uważa Mirosław Pałka. I przypomina o stanowisku, które podjęła Rada Miasta. Wyraża w nim gotowość przejęcia drogi 451 w administrowanie, w zamian za wytyczenie i budowę jej obejścia po nowej trasie, poza miastem. Czy to realne?
- Cóż, trzeba od czegoś zacząć. Będziemy się dobijać do właściwych urzędów, będziemy monitować do Sejmu, do Sejmiku, do posłów, do senatorów z naszego okręgu, tak jak robiliśmy to wszyscy w kwestii obwodnicy drogi nr 8 - mówi M. Pałka. - Wiadomo, że ona nie powstanie od razu. Niech zostanie wybudowana za 10, czy kilkanaście lat, ale od czegoś trzeba zacząć. I taki lobbing na temat tej obwodnicy na Kluczbork właśnie zaczynamy. Może nam się to uda...
Architekt w alternatywę wątpi...
O pomyśle wyjścia z obwodnicą poza miasto mówił też w ostatniej Panoramie Leszek Goliński, naczelnik Wydziału Architektury w Urzędzie Miasta. Czy to alternatywa realna? Architekt powątpiewa.
- Czytałem w Panoramie o propozycji wykonania innego obejścia. Pan inżynier Goliński proponuje, aby jeszcze przed miastem połączyć te dwa kierunki. Mam poważne obawy, czy to jest możliwe... - nie kryje Grzegorz Świtoń. - Jedynym sensownym miejscem na takie rozwiązanie jest odbicie drogi 451 w rejonie Nowoszyc do Cieśli i dalej do drogi nr 8. Myśmy wiele razy to analizowali - ale są olbrzymie przeszkody! - podkreśla były radny. - Nie tylko ze strony władz wojewódzkich, lecz przede wszystkim będą protesty ze strony sąsiedniej gminy wiejskiej Oleśnica. Operacja taka wymagałaby zmiany Studium gminy wiejskiej Oleśnicy i zmiany Planu zagospodarowania przestrzennego województwa dolnośląskiego. To jest sprawa podobna, jak problem drogi nr 8 w Smardzowie. Będzie opór właścicieli gruntów i protesty. Nie mówiąc o kosztach... Takie rozwiązanie, czyli połączenie poza miastem tych dwóch szlaków, może być o wiele droższe dla inwestora. Natomiast prowadzenie tego w mieście przez Wądoły ma tę zaletę, że ulica ta, mimo że ma charakter obwodnicy, pełni jednocześnie funkcję ulicy zbiorczej, a więc służebną dla samych mieszkańców, bo w sprawny sposób łączy dwa bardzo ważne kierunki - ocenia architekt.
I dodaje: Trzeba także pamiętać, że ktoś, kto dojedzie drogą 451 do planowanej obwodnicy w Oleśnicy może odwiedzi to miasto, bo już w nim właściwie się znajduje!? Mieszkańcy wielu miast (np. Sycowa) twierdzą, że obwodnica to nie tylko zalety z mniejszego ruchu samochodowego w centrum, ale również mniejsze dochody i malejące znaczenie miasta w regionie!
...i uspokaja mieszkańców
I Świtoń, i Pałka uspokajają mieszkańców Wądołów, których interesów na sesji bronił radny Piotr Karasek (notabene mieszkaniec tej dzielnicy), mówiąc, że są oni przeciwni budowie 35-metrowej drogi o 4 pasach.
- Jeśli chodzi o parametry tej drogi, to podejrzewam, że to pewne nieporozumienie. Ludzie, mówiąc o szerokości drogi, mają na myśli prawie zawsze samą jezdnię. Natomiast jezdnia tam nie będzie miała 35 metrów. To będą dwa pasy ruchu po 6 metrów, tj. ok. 12 metrów, a pozostałe elementy to chodnik, pas zieleni, ścieżka rowerowa, a więc cała infrastruktura, która de facto nie wpływa na uciążliwość obiektu, a wręcz przeciwnie - wyjaśnia G. Świtoń.
- Powstanie droga osiedlowa, która pozwoli na normalny przejazd, będzie możliwość budowy domów, podzielenia działek, uzbrojenia i normalnego zbudowania tego terenu, jak jest wszędzie w innych miejscach tego typu w Oleśnicy. To jest droga, która pozwoli na normalną urbanizację tamtych terenów - dodaje M. Pałka.
Jak to się skończy?
Możliwe scenariusze są trzy.
Pierwszy to taki, że nic się nie zmieni. Obwodnica nie powstanie ani według starego, ani ewentualnego nowego projektu, a cały ruch tranzytowy, wciąż rosnący, na Kluczbork dalej będzie przebiegał przez Klonową, ks. Sudoła i Krzywoustego. Dla mieszkańców tych trzech ulic to fatalna perspektywa.
Drugi to przekonanie wojewódzkich decydentów, że trzeba zmienić plan obwodnicy i skłonienie ich do zarówno wykonania nowego planu, jak i jego realizacji. To perspektywa zdaniem Pałki realna, zdaniem Świtonia mało prawdopodobna. Zwłaszcza w kontekście faktu, który dzisiaj ujawniamy, że projektant Serbinowa wiedział o takim przebiegu trasy i przewidział rezerwę terenu pod nią! A jeśli nawet ten scenariusz jest realny, to odsunięty w czasie o kilkanaście lat. - Pan wie, jak jest w tej chwili z drogami - obwodnicę ósemki cudem udało się zrealizować. A łączenie tych dwóch dróg - ósemki i drogi 451, a w dalekiej perspektywie także drogi 340 (do Trzebnicy i Legnicko-Głogowskiego Okręgu Miedziowego), to w tej chwili jest sprawa drugorzędna dla wojewody i państwa. Wątpię, czy będą chcieli i czy zdecydują się finansować to wszystko - ocenia G. Switoń.
I to kolejna zła wiadomość dla mieszkańców Klonowej, Sudoła i Krzywoustego...
I wreszcie trzeci scenariusz, tym razem gorszy dla mieszkańców Serbinowa, Wądołów oraz niektórych właścicieli ogródków działkowych na Zielonych Ogrodach - to budowa obwodnicy po wyznaczonej od dawna trasie. Możliwy byłby wtedy jakiś kompromis, m.in. polegający na zwężeniu projektowanej drogi. – Prawdopodobnie, jeżeli dojdzie do realizacji tego projektu, powstanie jedna jezdnia 6-7-metrowa i na tym się skończy - uważa Grzegorz Świtoń. - To ma takie plusy, że będzie dużo wolnego terenu po obu stronach jezdni i urządzony zostanie tam pas zieleni, powstaną ścieżki, itp. Wszyscy decydenci będą uważać, że to jest pierwszy etap, ale ten pierwszy etap prawdopodobnie będzie trwać długo, może nawet całe pokolenie... Myślę, że społeczeństwo tego nie odczuje, bo to będzie normalna ulica. Jako mieszkańcy – chcemy , aby miasto się rozwijało. Rozbudowa komunikacji to podstawowy element procesu urbanizacji i od tego nie uciekniemy - podsumowuje oleśnicki architekt.
Roman Rybak