Panorama Oleśnicka

Artykuły w Panoramie
Wyślą 2002 w kosmos?

O czym na tajnym spotkaniu rozmawiali lokalni działacze Platformy i PiS-u?

W minionym tygodniu doszło do spotkania powiatowych działaczy Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. PiS reprezentowali Przemysław Myszakowski (radny miejski), Zdzisława Jakimiec i Alojzy Kulig (radni powiatowi) oraz Przemysław Wróbel (eks-wicewójt gminy Oleśnica), a  PO - Marcin Kasina (wójt gminy Oleśnica), Stanisław Pytel (radny miejski), (...)

 
czytaj Skomentuj ten artykuł! (136)
Lotnisko dla domów czy samolotów?

Wojsko chce budować tu domy, powiat odtworzyć lotnisko

Dzięki pośrednictwu posła Platformy Stanisława Huskowskiego doszło 14 lipca do spotkania starosty Zbigniewa Potyrały i oleśnickiego pasjonata lotnictwa, członka Zarządu Aeroklubu Wrocław Zdzisława Kierkicza z wiceministrem infrastruktury Tadeuszem Jarmuszewiczem w sprawie lotniska w Oleśnicy.
Władze powiatu od lutego czekają na odpowiedź w sprawie swojego pisma, w (...)

 
czytaj Skomentuj ten artykuł! (14)
Dostaną ścigacze

Oby nie skończyło się na obiecankach

Jeszcze w tym roku Komenda Powiatowa Policji w Oleśnicy ma wzbogacić się dwa supernowoczesne motocykle patrolowe honda CBF 1000. Jak powiedział Panoramie rzecznik KPP mł. asp. Grzegorz Krawczyk, w preliminarzu dostaw nowego policyjnego sprzętu od wielu miesięcy mowa jest o szybkim samochodzie z wideorejestratorem (najprawdopodobniej alfa romeo) oraz wspomnianych motocyklach, które z (...)

 
czytaj Skomentuj ten artykuł! (4)
Niechciany rover

Usunięcie wraka spowodowało zgrzyt pomiędzy oleśnickimi służbami mundurowymi

Okazuje się, że usunięcie bezpańskiego pojazdu nie jest sprawą prostą. Przykładem niech będzie sytuacja z porzuconym w Oleśnicy kilka miesięcy temu samochodem marki Rover 114. Białe auto na wrocławskich numerach rejestracyjnych przez dłuższy czas stało w pobliżu siłowni na ulicy Spacerowej, a miesiąc temu pojawiło się na niewielkim parkingu obok stacji PKN Orlen przy placu (...)

 
czytaj Skomentuj ten artykuł! (7)
Fotorelacja: Zaryczeli w Rynku
 
zobacz
Fotorelacja: Palił się opel
 
zobacz
Fotorelacja: Czołówka w Smardzowie
 
zobacz
Archiwalne numery
wydanie gazety nr 29 (1347) 21-27 lipca 2010 r.
Potyrała w PO, PiS, czy SLD byłby tym samym człowiekiem

....mówi w rozmowie z „Panoramą” starosta oleśnicki Zbigniew Potyrała

 

Samorząd terytorialny 20 lat temu i dzisiaj. Widzi Pan jakieś różnice?

Działamy i wtedy, i dziś w podobnych ramach prawnych. Tyle że bogatsi o powiaty i województwa samorządowe. Czasem mam wrażenie, że po bardzo dobrych pierwszych latach kolejne rządy jakby wystraszyły się nieco samorządów, ich siły, operatywności, wpływu na kreowanie tego, co dzieje się w kraju i zaczęły ponownie centralizować pewne sfery działania. Zdecydowanie zmieniło się otoczenie, standardy naszego życia, sporo w naszej mentalności. Możliwość korzystania ze środków unijnych pozwala realizować przedsięwzięcia, o których przed dwudziestu laty nawet nie marzyliśmy. Niestety, w działaniu czasem więcej jest polityki, a mniej zapału, z jakim rozpoczynaliśmy budowanie samorządowej Polski.

Dla Pana te 20 lat to nie tylko historia kraju, ale także spora część własnego życia...
Często podkreślam swoją radość, że mogłem w tym czasie znaleźć się w tym miejscu, w sercu tak istotnych dla Polski zmian, że mogłem i mogę przyczyniać się do współtworzenia otaczającej nas rzeczywistości. Mogę współdecydować o najważniejszych sprawach dotyczących rozwoju gminy, potem powiatu. Oczywiście obok wydorośleli moi dwaj synowie, stałem się dziadkiem i mężem babci, wybudowałem dom, posadziłem sporo drzew, słowem stałem się statecznym 50-latkiem, zadowolonym z własnego życia i pełnym nadziei, że czeka mnie jeszcze wiele dobrego, ale świadomym, że nic nie przychodzi łatwo i na dobro trzeba sobie zapracować.

Czy bycie lokalnym politykiem to łatwa sprawa? Czy nie żałuje Pan dokonanego przed laty wyboru?
Z pewnością nie. Trzeba sobie zdawać sprawę, że jest się osobą publiczną w każdej sytuacji i polityk podlega zdecydowanie ostrzejszym ocenom niż inni w każdej sferze - zarówno w życiu zawodowym i prywatnym. Musi mieć świadomość ogromnej odpowiedzialności za swoje decyzje i zachowania, ale także świadomość odpowiedzialności za kierowane przez siebie zespoły ludzkie. Czy wywiązuję się z tej roli dobrze? - pozostawiam ocenę moim wyborcom, społeczności powiatowej, osobom, które mnie znają. Ale swojego zawodowego wyboru nigdy nie żałowałem. Praca ta przynosi mi wiele osobistej satysfakcji.

Czy kierowanie powiatem to nie jest coś w stylu „prezydenckiego żyrandola”? Prestiż bez realnej władzy, czyli bez pieniędzy w powiatowym budżecie, bez możliwości obsadzania stanowiska powiatowego komendanta Policji czy Straży Pożarnej. Zamiast - jak burmistrz czy wójt - budować sale widowiskowe i sportowe, baseny, musi Pan się zmagać z finansową mizerią w szpitalu, czy budować drogi, o których i tak mało kto wie, że Pan za nie odpowiada.
Uważam to porównanie za raczej mało trafne. Przecież, licząc z podległymi budżetami, powiat wydaje znacznie więcej niż największa gmina - Oleśnica, bo prawie 150 mln zł rocznie i odpowiada za konkretne sfery życia mieszkańców powiatu. Takie jak szpital, szkoły ponadgimnazjalne, szeroko pojęta opieka społeczna, drogi powiatowe, bezrobocie, komunikacja, geodezja, budownictwo, itd.. No i może pochwalić się również wieloma osiągnięciami. Problem polega na tym, że ustawodawca nałożył na samorząd powiatowy kompetencje i odpowiedzialność, nie wyposażając go w odpowiednią ilość środków finansowych, ani w majątek, na którym można zarabiać. Powiaty na ziemiach polskich mają kilkusetletnią historię, choć różnie się nazywały, realizowały różne zadania i różne było ich podporządkowanie. Obecna samorządowa formuła wydaje mi się najbardziej efektywną, choć daleką od ideału. A co do wspomnianych stanowisk, to chociaż nie decyduję bezpośrednio o ich obsadzie, to żaden komendant nie został powołany bez mojej opinii i akceptacji.

Formuła ponadpartyjnego, apolitycznego ugrupowania, jakim miało być w założeniu Porozumienie Samorządowe 2002, chyba się już wyczerpuje. Nawet sympatyzująca z 2002 Platforma Obywatelska zdaje się mieć już dość takiego kamuflażu, czego wyrazem była próba odwołania Pana ze stanowiska starosty. Ujawnione przez Panoramę tajne negocjacje PO z PiS-em też pokazują, że rządy bezpartyjnego ugrupowania stoją ością w gardle partyjnym działaczom. Czy nie prościej zapisać się Zbigniewowi Potyrale do Platformy i mieć silniejsze partyjne zaplecze? Zakładamy, że do Prawa i Sprawiedliwości Panu daleko, bo to Pana największa opozycja w Radzie Powiatu.
Mam dokładnie odwrotne zdanie, szczególnie jeśli chodzi o lokalną politykę lokalną. Po 1989 roku w Polsce było wiele partii, również tych rządzących państwem, które albo zmieniają nazwy i liderów, albo w ogóle przestały istnieć. Uważam, że autorytet, nazwisko konkretnych osób legitymujących się określonym dorobkiem zawodowym, politycznym, społecznym powinno i - w mojej ocenie - ma zdecydowanie większą wagę niż partyjna przynależność. Formuła ponadpartyjności i apolityczności sprzyja skupianiu się na sprawach najważniejszych dla lokalnej społeczności i choć mamy swoje sympatie polityczne, to uważam, że nie musimy przenosić - dla własnego dobra - reguł „wielkiej polityki” do gmin i powiatów, gdzie na ogół wszyscy się znamy i polityczne barwy nie są w stanie zmieniać naszych ocen ludzi. Potyrała w PO, PiS, SLD, czy innej partii byłby tym samym człowiekiem, a nie bawią mnie koniunkturalne zmiany. Dlatego stawiamy na Porozumienie Samorządowe 2002.

Podobno „zgoda buduje”. A gdyby tak w kolejnej kadencji w skład kierowanego przez Zbigniewa Potyrałę Zarządu Powiatu i władz Rady Powiatu weszli przedstawiciele wszystkich politycznych opcji? Wyobraża Pan sobie takie szerokie współrządzenie?
To bardzo idealistyczne rozwiązanie... Obawiam się, że mało realne. Próbę stworzenia takiego układu podejmowałem blisko 4 lata temu - bez powodzenia. Uważam także, że opozycja konstruktywna, nie paraliżująca dobrych działań, jest również konieczna, bo wzmaga czujność, daje odmienny punkt widzenia, czasem godny przeanalizowania, poprawia jakość działania, nie pozwala na samouwielbienie - to ważne.

Lata lecą, człowiek się wypala. Czy ma Pan jeszcze w sobie energię na kolejne lata? Słowem, czy widzi Pan jeszcze coś, co chciałby Pan zrobić w powiecie oleśnickim? Czy warto się szarpać?... A może lepiej startować na burmistrza Twardogóry, w której wielu wciąż czeka na Pana triumfalny powrót?
O czym Pan mówi? To dopiero 10 lat! Wciąż jestem jednym z najmłodszych radnych powiatowych i uważam, że w idealnym wieku do pełnienia ważnych funkcji. Wciąż dużą energię łączę z ogromnym zawodowym doświadczeniem. Powiat to wciąż pole wielu wyzwań i możliwości, których jeszcze nie udało się zrealizować. O szczegółach zapewne będziemy mówić, prezentując program wyborczy. Do swojej funkcji podchodzę profesjonalnie. Trudności są dodatkową motywacją do aktywnego działania i trzeba się z nimi „zaprzyjaźnić”. A Twardogóra wciąż jest mi bardzo bliska i cieszę się, że tak wiele osób darzy mnie tam szacunkiem. Wielką satysfakcję sprawia mi fakt, że także z pozycji starosty mogę i uczestniczę w wielu pozytywnych zmianach, które tam zachodzą. Mam też świadomość, że wielu chętnie wymazałoby moje nazwisko z gminnych kronik. Zawodowego powrotu do Twardogóry nie wykluczam, choć jeśli to kiedyś nastąpi, to nie w atmosferze politycznego rewanżu.
Rozmawiał: Krzysztof Dziedzic
 

 
Skomentuj ten artykuł! (53)
designed by Rikonia
copyright by Panorama Oleśnicka
panoramaolesnicka@poczta.onet.pl panorama@dyskietka.pl tel. / fax +48 71 3149428