Panorama Oleśnicka

Artykuły w Panoramie
SKANDAL W MARKECIE

- W tej chwili nad tym mocno pracujemy, żeby te rzeczy, które miały miejsce, nigdy się nie powtórzyły - przyznaje p.o. kierowniczki marketu Dino. Ale ona też stąd odchodzi...

- Jak tam jest? Prowizorka, brud i kombinowanie na każdym kroku, mówiąc w skrócie - mówi Beata Nowakowska [dane personalne zmienione]. - Wiem, co mówię, bo poznałam panujące tam zasady dżungli od podwórka. Miałam „nieprzyjemność” bycia pracownikiem wyżej wspomnianego marketu przez - na szczęście - krótki czas, ale moimi (...)

 
czytaj Skomentuj ten artykuł! (34)
A parking wciąż pusty

Może więc obniżyć ceny o 50%? - proponuje radna

60 miejsc parkingowych czeka pod dworcem PKP na dojeżdżających koleją posiadaczy samochodów. Niestety, niedawno wybudowany parking, oświetlony, monitorowany, wciąż świeci pustkami. Jest wypełniony co najwyżej w 10%. Pasażerowi nadal wolą parkować auta na ulicy...
Dlaczego tak się dzieje? Zdaniem radnej PS 2002 powodem jest zbyt wysoka cena za postój. - Wykupione (...)

 
czytaj Skomentuj ten artykuł! (15)
Kempa gwiazda exclusive

Sycowska posłanka nie daje o sobie zapomnieć

I jako polityk, i jako medialna gwiazdka. Niedawno obszerny teskt o Beacie Kempie zamieścił Duży Format, reporterski dodatek do Gazety Wyborczej. Jego autor Marcin Kowalski był gościem redakcji Panoramy i w dużej mierze na podstawie naszych informacji przygotował swój materiał. A teraz na rynku pojawił się mięsiecznik „Gwiazdy Exclusive”, wydawany przez Axel (...)

 
czytaj Skomentuj ten artykuł! (19)
Przywieźli śmieci

Jest pomoc, jest sporo pracy

W ostatnich dniach wolontariusze z oleśnickiego PCK mają ręce pełne roboty. W ramach unijnego programu PEAD 2010 w porozumieniu z Agencją Rynku Rolnego PCK rozdaje żywność najuboższym mieszkańcom. W powiecie oleśnickim pomocą objętych jest ponad 1000 osób, którym przysługuje 100 kilogramów produktów żywnościowych rocznie.
Żywność wydawana jest (...)

 
czytaj Skomentuj ten artykuł! (7)
Fotorelacja: GKN dzieciom
 
zobacz
Fotorelacja: Królowa bikini
 
zobacz
Fotorelacja: Piknik Rodzinny Pogoni
 
zobacz
Archiwalne numery
wydanie gazety nr 28 (1346) 14-20 lipca 2010 r.
Bercik utonął

Skoczył i już nie wypłynął... To pierwsza ofiara tegorocznych kąpieli w powiecie

 

W upalne piątkowe popołudnie 9 lipca trzech mężczyzn biesiadowało nad stawem hodowlanym w Ligocie Małej. Panowie dobrze się znali. Jak mówią mieszkańcy Ligoty, często przesiadywali przed miejscowym sklepem, racząc się alkoholem. Nie inaczej było tego feralnego popołu-
dnia. Kompani najpierw wypili po kilka piw, a następnie udali się na teren byłego, wypełnionego wodą, wyrobiska piasku. Tu także pili alkohol i zażywali kąpieli. Należy podkreślić, że na teren piaskowni weszli bez zgody jej właściciela, choć o zakazie wstępu informowały czytelne tablice ostrzegawcze. Było około godziny 18, kiedy jeden z biesiadni-
ków po skoku ze skarpy do wody nie wypłynął na powierzchnię. Na brzegu stawu pozostały jego ubranie i rzeczy osobiste. - Pojechałem wieczorem na staw przyczepę campingową córce wyciągnąć, bo z koleżankami chciała sobie biwak zrobić - opowiada Panoramie właściciel nieruchomości Marek Słota. - To było gdzieś koło dwudziestej. Tych dwóch tam siedziało na trawie. Na teren stawu weszli bez pozwolenia. Zapytałem, co tutaj robią? Po ich bełkotliwym
tłumaczeniu rozpoznałem, że wcześniej pili. Zresztą na trawie walały się puste puszki po piwie. Zauważyłem, że nad brzegiem leży ubranie. Pytam więc: Czyje to rzeczy? Po chwili namysłu mówią, że kolega im się „gdzieś zapodział”. Dwójka biesiadników to bracia Piotr i Paweł L. - Skoczyliśmy do wody, myśmy przepłynęli na drugi brzeg, a jego nie było. Może gdzieś poszedł,
może się utopił - bełkotali bracia. - Myślę sobie - coś nie tak - kontynuuje swoją opowieść właściciel wyrobiska. - Zaproponowałem  im, żeby przejść się wokół i przeszukać teren.
Potem się dowiedziałem, że był fest pijany. Szukaliśmy po krzakach, po zbożach. Zostało ubranie, jego buty i spodnie. Wniosek nasunął się jeden - musiał utonąć, bo przecież w majt-
kach nie poszedł do Oleśnicy. M. Słota zadzwonił na policję. Funkcjonariusze przyjechali o 21.30. Strażacy zabezpieczyli teren, ale było zbyt późno, aby rozpocząć poszukiwania. W sobotę przed południem przyjechali płetwonurkowie z Jeleniej Góry. Ciało mężczyzny znaleźli bardzo szybko, po około 10 minutach. Była 12.30... Denat leżał na dnie 4 metry od brzegu. Woda jest tam dosyć głęboka, nie ma kamieni ani korzeni, dno jest piaszczyste. Mężczyzna raczej
nie uderzył głową o dno. Prędzej było to zasłabnięcie, może zawał... Wszystko wykaże sekcja. Topielcem okazał się Ireneusz S. Pochodzi z Sosnowca. Do Ligoty przygnało 44-latka życie. Na Śląsku zostawił żonę, 15-letniego syna oraz sporo długów. Od 2 lat dorywczo pracował na różnych powiatowych budowach. - Może nie chciał żyć... - wzdycha Marek Słota. Wszyscy w Ligocie znali go jako Bercika. Tak go nazywano z uwagi na niski wzrost i śląskie pochodzenie.
Kiedy wyjeżdżaliśmy z Ligoty, jak każdego popołudnia w okolicach przystanku autobusowego przy piwku siedziała grupka mężczyzn, komentując tragedię. - Równy był chłop z tego Bercika, czasem piwko postawił. Szkoda chłopa... - mówi z żalem starszy jegomość.

 
Skomentuj ten artykuł! (3)
designed by Rikonia
copyright by Panorama Oleśnicka
panoramaolesnicka@poczta.onet.pl panorama@dyskietka.pl tel. / fax +48 71 3149428