Dworcowa neverending story
Radni znów interpelują w sprawie dworca PKP. Czy ta „niekończąca się historia” pism do Kolei ma sens?
„Jaki jest oleśnicki dworzec PKP? Szary, brzydki, brudny. Nieustannie staje się obiektem aktów wandalizmu. PKP o niego nie dba. Miasto monituje dyrekcję Kolei, aby w końcu zatroszczyła się o swoje mienie. Ta odpowiada, że PKP dworzec jest niepotrzebny. Burmistrz Oleśnicy pisze do PKP listy otwarte. A dworzec jak nie był wizytówką miasta, tak nią nie jest. I nie będzie, dopóki dbanie o niego leży w gestii PKP” - tak pisaliśmy w Panoramie już przed rokiem. I zaproponowaliśmy: „Sposób na wyjście z tego impasu jest jeden. Panorama proponuje: niech miasto przejmie dworzec. (...) W Polsce są już pozytywne przykłady przejęcie dworców kolejowych przez władze samorządowe”. Zrobiliśmy sondę wśród mieszkańców, zamieściliśmy obszerną dyskusję z naszego forum internetowego na ten temat. Zdecydowana większość głosów była „za” naszą propozycją.
Na ostatniej sesji Rady Miasta temat dworca i PKP powrócił. Radny Mirosław Pałka wnioskował, aby burmistrz po raz kolejny monitował we władzach Kolei w dwóch kwestiach. - Widok dworca z zewnątrz i wewnątrz jest tragiczny. Panuje tu brud i bałagan. Jest on antywizytówką miasta, stanowi wstyd i kompromitację dla PKP - stwierdził radny. Proponował, aby burmistrz wniósł o natychmiastowy remont dworca oraz dodatkowo o zmianę rozkładów jazdy pociągów porannych do Wrocławia i popołudniowych z Wrocławia do Oleśnicy (w godzinach 14.30 - 17.30).
Ta ostatnia kwestia to również pokłosie artykułu Michała Skrzypka z Panoramy, który szeroko opisał swoje kolejowe perypetie po niedawnej zmianie rozkładów jazdy. Również ten nasz tekst wywołał nader ożywioną dyskusję internautów.
M. Pałkę wsparła radna Alina Wajerowska, która wskazała, że dworzec stał się noclegownią dla bezdomnych. - Panuje to odór, przydałoby się choćby pomalować holl i toalety - powiedziała.
Jej głos to także echo naszej niedawnej publikacji, w której opisaliśmy problem dworcowej „noclegowni”, ilustrując go zdjęciami leżących pokotem na podłodze kloszardów.
Czy kolejne pismo władz miasta cokolwiek w tej kwestii zmieni? Nie. Powtarzamy więc po raz kolejny - miasto - jeśli naprawdę nie chce, aby dworzec był jego antywiztówką - musi go od kolei (choćby za należności w podatku od nieruchomości) przejąć. Nawet w okresie recesji budżet Oleśnicy stać będzie na odmalowanie dworca, a strażnicy miejscy będą mogli przypilnować tu porządku. A kiedy recesja się skończy, będzie można pomyśleć o kompleksowym remoncie, dzierżawie sporej powierzchni i uczynieniu z zabytkowego z dworca - już nie PKP! - prawdziwej wizytówki Oleśnicy.
Skomentuj ten artykuł! (25)