Jadowska ekshumuje Sikorskiego
W minioną sobotę na ekrany kin wszedł film oleśniczanki Anny Jadowskiej
Pochodząca z Ligoty Małej Anna Jadowska urodziła się w Oleśnicy i tu kończyła I Liceum Ogólnokształcące. Studiowała polonistykę we Wrocławiu i reżyserię w Łodzi. W 1996 roku debiutowała literacko w Brulionie, pracowała też w Polskim Radiu Wrocław. Była współreżyserką pełnometrażowego filmu fabularnego „Dotknij mnie” - o tym jej debiucie, pokazywanym m.in. na festiwalu filmowym w Berlinie, pisaliśmy szeroko w Panoramie. Dotąd 36-letnia rezyserka zrealizowała cztery filmy - oprócz Dotknij mnie, Korytarz, Teraz ja i Generała. Zamach w Gibraltarze - który w sobotę 3 kwietnia miał swoją premierę. Tytułową rolę gra Krzysztof Pieczyński.
O filmie w minionym tygodniu pisały ogólnopolskie dzienniki i portale interentowe. Recenzenci chwalili, choć wytykali też potknięcia. Oceny krytyki oddaje w skrócie recenzja Cezarego Polaka z Dziennika: „Film Anny Jadowskiej o zagadce śmierci generała Sikorskiego to, mimo potknięć, intrygująca próba dyskusji o jednej z najmroczniejszych tajemnic naszej historii. Twórcy obrazu stawiają śmiałą tezę: Sikorski zginął w wyniku spisku polskich oficerów oraz brytyjskiego wywiadu. Powstał film, który rzuca widzowi wyzwanie – obok zasugerowanych w nim i logicznie uargumentowanych też trudno przejść obojętnie. Jadowska oparła scenariusz na badaniach historyka Dariusza Baliszewskiego. Jego zdaniem na Gibraltarze wydarzył się zamach, który był ostatnim aktem puczu polskich oficerów oskarżających Sikorskiego o uległość wobec Sowietów oraz Anglików usiłujących odebrać generałowi papiery będące dowodami na to, że zbrodnia katyńska to dzieło Stalina. Upublicznienie tych dokumentów mogło doprowadzić do rozpadu koalicji antyhitlerowskiej i zmienić losy wojny. Zrealizowany środkami telewizyjnymi „Generał. Zamach w Gibraltarze” ogląda się jak skrzyżowanie „Trzech kumpli” z kinem akcji. Sto razy lepsze jest takie kino historyczne niż do bólu przewidywalne martyrologiczne produkcyjniaki w stylu „Popiełuszki”...
Czy sama reżyser wierzy w te wersję historii? Wielu historyków uważa, że wyniki niedawnej ekshumacji wykluczają zamach i dowodzą, że Sikorski zginął podczas katastrofy, bo nie ma na jego ciele śladów uduszenia bądź postrzelenia. - Wyniki ekshumacji dowiodły jedynie - odpowiada na to na stronach portalu Stopklatka Anna Jadowska - że Sikorski musiał przebywać w samolocie, że uległ wypadkowi lokomocyjnemu, a jego obrażenia na to wyraźnie wskazują. Ale nie można udowodnić, że to one były przyczyną jego śmierci. Poza tym zazwyczaj, gdy ludzkie ciało przebywa w wodzie morskiej, pozostają na nim okrzemki. Nie wykryto ich u Sikorskiego. A dowodem na to, że sprawy nie zamknięto, jest trwające wciąż śledztwo IPN. Ekshumacja go nie zamknęła”...
Kolejnym filmem Jadowskiej będzie projekt „Z miłości”. To historia młodego małżeństwa, w którym mąż namawia żonę, żeby zagrali w filmie porno...
Skomentuj ten artykuł! (7)