- Kupiliśmy tu działkę 6 lat temu, budujemy się metodą gospodarczą. Sprowadziliśmy się z Wrocławia. Podoba nam się: okolice piękne, krajobrazy, ludzie sympatyczni, cisza, spokój. I tylko ten ruch samochodowy - wzdycha Elżbieta Korościel.
Jej rodzina osiedliła się w Kolonii Sokołowice. Obok drogi, gdzie na tzw. Trzech Zakrętach często dochodzi do kolizji i wypadków. Trzy tygodnie temu na jezdnię przewróciła się tu potężna cysterna. A ciężarówka zatrzymała się na ścianie przydrożnego domu. Kiedyś wjechała leśniczemu do sypialni...
- Dwa lata temu był podobny wypadek - młodą dziewczynę helikopter zabierał. A teraz mieliśmy szczęście, że była tylko beczka z paszą, a nie z benzyną, bo byśmy spłonęli wokół wszyscy - ocenia Edward Korościel.
Wypadki to jeden problem. Drugi to trudności z przemieszczaniem się w obrębie wioski i włączaniem do ruchu.
- Ludzie idą do baru, potrzebują czasami coś kupić do picia i w strachu przemykają przez tą jezdnię - opowiada nasza rozmówczyni. - Czasem chcieliśmy coś zjeść w pobliskim rożnie i z duszą na ramieniu szliśmy w tamtą stronę, właściwie po rowach przemykaliśmy, ponieważ baliśmy się, że szybko mknące ciężarówki wjadą na nas. Ludzie, którzy żyją tutaj dłużej, jakoś się przyzwyczaili, my - nowi - widzimy to trochę ostrzej. Żyliśmy w mieście i widać było, że tam zupełnie inaczej funkcjonuje.
- Nic nie widać, ani w lewo, ani w prawo - dodaje mąż pani Elżbiety. - Tutaj, na tym skrzyżowaniu, na którym mamy się włączać i trochę dalej, wczoraj pięć minut czekałem, żeby znajomego wpuścić do ruchu, bo nie było szans. I ledwo co wyjechał, a już z tyłu drugie auto za nim hamowało, bo nie zdążył dodać gazu, żeby uciec. Stresujące to jest strasznie...
Nowi mieszkańcy Kolonii mają kilka pomysłów, które ich zdaniem, zwiększyłyby bezpieczeństwo i zmniejszyłyby ilość wypadków.
- Pierwszy pomysł to ruch okrężny, drugi przejście dla pieszych podświetlane, trzeci stałe fotoradary - wylicza E. Korościel. - Właśnie słyszałem, że wyszła ustawa o tym, że fotoradry mają stać w miejscu, gdzie są rzeczywiście zagrożenia, a nie tam, gdzie służą zbijaniu kasy... - Potrzebne są przejścia dla pieszych, bo nie ma chodników, nie ma drogi rowerowej - dodaje jego żona. - A rowerzystów jeździ bardzo dużo do lasu, na szczęście jeszcze nie było śmiertelnego wypadku. Przydałoby się chociaż lustro przy drodze. Wystarczyłoby małe rondo, żeby kierowcy zatrzymywali sie, wyhamowywali. A teraz póki stoją policjanci i zbierają mandaty, no to ruch jest przepisowy. Potem oni odjeżdżają, a ciężarówki i auta osobowe mkną.... Zbliżają się wybory samorządowe i to dobry temat dla ludzi, którzy zechcą kandydować, aby postarali się ułatwić życie mieszkańcom i pomyśleć o bezpieczeństwie - konkluduje pani Elżbieta.
Co na to władze gminy? - Jeżeli chodzi o sytuację drogową w Kolonii Sokołowice, to takiego sygnału nie miałem bezpośrednio. Jeśli tylko wpłynie do mnie, to na pewno, podpierając się pismem mieszkańców, zwrócę się do zarządcy drogi o przeanalizowanie sprawy i podjęcie odpowiednich kroków - powiedział Panoramie wójt gminy Oleśnica Marcin Kasina. - Ja sam mam o tyle utrudnione zadanie, że palcem nie mogę kiwnąć, aby na tej drodze nawet kawałek chodniczka zrobić...
Co na to zarządca drogi? To droga krajowa nr 25, którą administruje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. - Realizujemy obecnie program redukcji liczby ofiar śmiertelnych - „Gambit Drogi Krajowe” i na to idą największe środki - tłumaczy Krzysztof Walicki, zastępca dyrektora oleśnickiego oddziału GDDKiA. - W jego ramach w powiecie oleśnickim powstanie rondo na skrzyżowaniu w Drołtowicach, gdzie do wypadków, często śmiertelnych, dochodzi częściej niż w Kolonii Sokołowice. Tam z kolei rondo całkowicie odpada, nie ma sensu. Rondo służące wyhamowaniu szybkości? Panie redaktorze, rondo nie jest i nie może być szykaną - wyjaśnia wicedyrektor. - Natomiast przyznaję, że osobiście bardzo bym chciał, aby jak najszybciej zrealizowany został w Kolonii Sokołowice istniejący już projekt budowy chodnika i dwóch zatok autobusowych. To na pewno poprawiłoby poziom bezpieczeństwa mieszkańców. W tym roku i w przyszłym tego zadania na pewno jednak nie wykonamy. Realne szanse są w roku 2012 - konkluduje K. Walicki.
(ror)
fot. Karol Bogacz