KOBIETA NA WOJNIE
- Miła, sympatyczna, zrównoważona - tak mówią znajomi o oleśnicznce, która już cztery razy lądowała na wojskowych misjach w Iraku
W 2004 roku Elżbieta Maria Surma-Goska przeczytała w gazecie ogłoszenie. Pierwszy Wojskowy Szpital Polowy szukał pracowników. - To był zupełny przypadek - opowiada Panoramie. - Natknęłam się na to ogłoszenie i postanowiłam się zgłosić. I tak to się zaczęło...
Ósma najdramatyczniejsza
31-letnia drobna blondynka od urodzenia mieszka w Oleśnicy. Tutaj skończyła Szkołę Podstawową nr 4, a później uczyła się w popularnej dwudziestce i wreszcie we wrocławskim Studium Analityki Medycznej. Pracowała w laboratorium prowadzonym przez doktor Lewandowską na Kazimierza Wielkiego, a obecnie we wrocławskim szpitalu. Mężatka, ma 3-letniego synka. Jej siostra to żona Romana Kałwińskiego, działacza Pogoni i jednego z najbardziej znanych oleśnickich listonoszy...
Na pierwsza misję do Iraku poleciała z drugą zmianą w 2004 roku. Była jedną z osób tworzących w bazie Echo w Diwaniji Polski Szpital Polowy.
Oleśniczanka była laborantką szpitala polowego na zmianach drugiej, trzeciej, czwartej i ósmej. Każda z nich trwała po około pół roku. Chyba najbardziej dramatyczna była ta ostatnia. Wtedy w Iraku zginęli starsi szeregowi Piotr Nita i Tomasz Jura. To żołnierze z 25. Brygady Kawalerii Powietrznej w Tomaszowie Mazowieckim, w której służy też mąż pani Elżbiety - Przemysław. Żołnierze zginęli od wybuchu min pułapek. Byli 24 i 25 ofiarą polskiej misji stabilizacyjnej w Iraku i kolejną z 25. Brygady Kawalerii Powietrznej. To była najgorsza zmiana, przeżyta w ciągłym napięciu. Pełen perypetii był też powrót do domu z ósmej misji - bo przylot opóźnił się o sześć godzin, gdyż z nieznanych powodów samolot zawrócony został nad Turcją i musiał lądować w Kuwejcie.
To wojna
W Iraku podczas każdej misji trwał konflikt zbrojny. Polskie wojsko było tu na wojnie, choć przełożeni woleliby mówić o misji stabilizacyjnej. Obóz Echo w Diwaniji to miejsce szczególne. Tu nie narzeka się na jedzenie (jest smaczne i różnorodne, choć nafaszerowane konserwantami), nie salutuje zwierzchnikom (to byłaby nieomal dywersja, bo wróg mógłby zobaczyć, kto jest dowódcą!), nie gania po placu apelowym na rozgrzewkach (w w 45-stopniowym upale nadmierna dbałość o kondycję mogłaby zabić żołnierzy). Nie ma fali, unitarki, ścigania za niedopięte pasy. Tu rządzą inne zasady: przeżyć, odpocząć, wrócić. A wieczorny relaks może w każdej chwili przerwać świst rakiet albo eksplozje pocisków z moździerzy. Po pierwszych uderzeniach trzeba biec do schronu.
Według oficjalnych danych Polska pokrywała około 40% kosztów pobytu polskiego kontyngentu w Iraku. W 2007 roku na misję w Iraku poszło 81 mln zł. Wynagrodzenia żołnierzy wynosiły od 1.200 do 2.500 dolarów.
Polki w Iraku
Irak zaskakuje każdą Polkę, która tam pojedzie. Zdziwienie budzi nie tyle ogromna nędza, brak opieki medycznej, fakt, że kobiety noszą czarne burki, ale instrumentalizm, z jakim traktują je mężczyźni. Postawa Irakijek zdumiewa każdą Polkę - swój los traktują jako coś oczywistego, nie mają świadomości istnienia lepszej rzeczywistości, w której nie byłyby skazane na uległość, biedę i pracę ponad siły.
Panie w mundurach są w Iraku w mniejszości. Poza służbą medyczną, łączności i informatyki służą również w oddziałach saperskich i pracują jako tłumaczki. W bazie istnieje nieformalny „babski klub”, skupiający kilkanaście kobiet służących w Diwaniji na każdej zmianie. Organizuje on wieczory tylko dla kobiet. Ploteczek wtedy nie brakuje...
Jednak taryfy ulgowej dla pań nie ma. Tylko koszarowe dowcipy brzmią w obecności żołnierek nieco łagodniej...
Prezydent odznacza
3 maja z okazji 218. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja prezydent RP, zwierzchnik Sił Zbrojnych Lech Kaczyński wręczył na Zamku Królewskim w Warszawie ordery i odznaczenia państwowe czternastu żołnierzom i oficerom służącym na misjach wojskowych w Iraku i Afganistanie. W okolicznościowym wystąpieniu prezydent podkreślił znaczenie polskich misji wojskowych, pełnionych poza granicami kraju - ważnych zarówno z punktu widzenia solidarności wszystkich, którzy walczą z terroryzmem, jak i rangi oraz miejsca Polski na arenie międzynarodowej: - Nasz udział w działalności ekspedycyjnej decyduje o naszej roli, prestiżu i możliwościach w tych wielkich grach, w których Polska uczestniczy i uczestniczyć będzie – podkreślił.
Za nienaganną służbę w polskich kontyngentach wojskowych poza granicami państwa Gwiazdą Iraku uhonorowano m.in. starszą sierżant Elżbietę Marię Surmę-Goskę. Wszystkie stacje telewizyjne pokazywały z jednej strony odznaczonych w tym dniu polityków, artystów i sportowców (Jan Olszewski, Jan Pietrzak, Edyta Geppert, Stanisław Sojka, Justyna Kowalczyk), z drugiej eksponowały właśnie oleśniczankę, bo była jedyną uhonorowaną wśród mundurowych kobietą.
Skomentuj ten artykuł! (34)