Kempa gwiazda exclusive
Sycowska posłanka nie daje o sobie zapomnieć
I jako polityk, i jako medialna gwiazdka. Niedawno obszerny teskt o Beacie Kempie zamieścił Duży Format, reporterski dodatek do Gazety Wyborczej. Jego autor Marcin Kowalski był gościem redakcji Panoramy i w dużej mierze na podstawie naszych informacji przygotował swój materiał. A teraz na rynku pojawił się mięsiecznik „Gwiazdy Exclusive”, wydawany przez Axel Springera, właściciela Faktu. „W miesięczniku o swoich sekretach opowiedziała posłanka Beata Kempa” - reklamuje wydawca. - „Pani poseł chwali się, że ma idealnego męża. Pan Waldemar dba o wszystko, nawet o to, by żona przypadkiem nie zmarzła, leżąc na kanapie. - Godzinami leniuchuję. Przysypiam na kanapie. Wtedy mąż zagląda co chwilę i przykrywa. Troszczy się, żebym nie zmarzła - zwierza się Kempa. Takiego mężczyzny niejedna kobieta może posłance tylko pozazdrościć”...
Sycowianka była w minionym tygodniu bohaterką wesołego akcentu podczas przesłuchania Mirosława Drzewieckiego przez hazardową komisję śledczą. Polityk Platformy zaproponował zadającej mu pytania Kempie członkostwo w jego partii. - W ramach takiej zgody polsko-polskiej i likwidacji wojny, jeśli pani poseł chciałaby się nawrócić i wstąpić do Platformy Obywatelskiej, to chętnie będę jednym rekomendującym panią posłem - powiedział Drzewiecki. Beata Kempa roześmiała się. I stwierdziła: Dziękuję bardzo, panie ministrze, ale musiałabym zmienić rzeczywiście orientację. To znaczy musiałabym mieć poglądy. Jakieś... - dodała, cały czas się śmiejąc. Śmiechem zanosili się też pozostali członkowie komisji. - Gdyby rzeczywiście, panie ministrze, Platforma Obywatelska miała jakiekolwiek poglądy, choćby stała koło poglądów liberalnych, to moglibyśmy podyskutować. Ale jest to partia bezideowa - podkreśliła, kończąc kilkuminutową wesołość. - Razem byśmy mogli coś tam naprawić... - odparł Drzewiecki.
(dm)
Skomentuj ten artykuł! (19)