Łzy posłanki
Dlaczego sycowska posłanka popłakała się na komisji hazardowej?
- Ja już nie jestem w stanie dalej pracować z Mirosławem Sekułą [przewodniczący komisji] - żaliła się sycowska posłanka Beata Kempa w TVN24, wyjaśniając swój płacz podczas środowych (21 lipca) obrad komisji hazardowej. Skarżyła się, że zachowuje się w stosunku do niej „bardzo bezczelnie” i „godzi w jej godność kobiety”. - To jest chamskie traktowanie kobiet - powiedziała. Tłumaczyła, że chciała wziąć urlop, na co szef komisji zareagował negatywnie. Zamiast zgody na urlop miała usłyszeć od Mirosława Sekuły: Do roboty!
- Chciałam odpocząć i poprosiłam o kilka dni urlopu, a w odpowiedzi poseł Sekuła zaczął na mnie krzyczeć i walić ręką w stół. Jak państwo wiedzą, jestem osobą dość twardą, odporną. Potrafię odpierać wszelkie ataki. Pan Sekuła krzyczał. To jest coś niebywałego. Ja już nie potrafię z tym człowiekiem pracować - mówiła. Swoją wypowiedź przed kamerą zakończyła deklaracją: „Szanowni państwo, dość tego. Platforma panoszy się w Sejmie. Pan Sekuła uwłacza mojej godności. Ja nie chcę już pana Sekuły widzieć na oczy”.
W kuluarach Mirosław Sekuła, też przed kamerami, odpowiedział Kempie fragmentem psalmu: „Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga i dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że w wstydu nie doznam”. - Skoro tak pan przewodniczący cytuje psalmy, to ja powiem: „Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy” - skomentowała to Kempa.
Sycowianka chce, by zachowaniem Sekuły zajęła się poselska komisja etyki. Złożyła już specjalny wniosek w tej sprawie. - Napisałam, że jego zachowanie uwłacza mojej godności i powadze Sejmu - powiedziała.
Jaka jest wersja wydarzeń posła PO? - Beata Kempa i Bartosz Arłukowicz [SLD] chcieli wymusić na mnie przerwanie obrad komisji do 20 września, a uzasadnieniem pani poseł było, że ona musi wyjechać na urlop. Odpowiedziałem, że nie ma mowy, że do roboty mamy się wziąć - mówi. Dodaje: Nie podejrzewam, że taka twarda i zaprawiona w bojach posłanka przejęła się tak moimi słowami, że ma się zabrać do roboty.
Jaki był finał tego sporu? Beata Kempa postawiła na swoim. Zgodę na urlop dała jej wicemarszałek Sejmu Ewa Kierzkowska z PSL-u. Obrady komisji sycowianka opuściła, głośno zamykając za sobą drzwi...
(OAI)
Skomentuj ten artykuł! (32)