Śmierdzący problem
Problem wstydliwy, ale palący. I... śmierdzący...
„Załączone zdjęcia pokazują: jak można być bezmyślnym, jak można być bezkrytycznym, jak można być aspołecznym... by zostawić po swoim pupilku ślad śmierdząco niszczący biel śniegu i zabrać innym przyjemność spacerowania po parku przy ulicy Daszyńskiego. Albo tym, co rano idą do pracy, czy też z niej wracają do domu - dać namiastkę kloacznego otoczenia. Jak nazwać tych wszystkich, co to z pełną świadomością pozostawiają gówniany ślad po swoim spacerze sąsiadom?”.
List tej treści otrzymaliśmy od Krzysztofa Kowalskiego. Dołączył do niego kilkanaście zdjęć - na białym śniegu leżą psie kupki. Teraz, kiedy śnieg stopniał, są one nie mniej widoczne. A wiele z nich „wynurzyło się” spod puchowej pierzynki...
Problem psich odchodów, których właściciele nie sprzątają po swoich pupilach, już na łamach Panoramy poruszaliśmy. Przez nasze forum internetowe przetoczyła się ożywiona dyskusja na ten temat. Ale temat znów powraca. Czy jest on nierozwiązywalny? Powrócili do niego ponownie internauci, którzy na www.panoramaolesnicka.pl dyskutują o zasadności powołania Straży Miejskiej. Oto ich wybrane wypowiedzi:
Andrzej: Zobaczymy, jakie będą korzyści, bo jest potrzeba takiej służby. Szczególnie dla właścicieli psów (kundlarzy nawiedzonych), co to Oleśnica przez nich tonie w psich fekaliach, a nawet przewracają się słupy energetyczne od ich moczu!
Miś: Już widzę, jak dwaj strażnicy pracujący w dni robocze od 7 do 15 bez łykendów i świąt, wyłapują wszystkie psie kupki razem z właścicielami - na pewno będą mieli łopatki do wybierania tych kupek. A potem zawiną je w sreberka...
Danka: Ci, którzy źle piszą o tej służbie, należą do tych nawiedzonych kundlarzy (psich fekaliarzy).
Żołnierz: Komendant już powinien zapoznać się z najbardziej zasranym terenem w Oleśnicy. To cały chodnik wzdłuż „białych koszar”. Leżą kupy jak stodoły. Właścicielami tego gnojowiska są mieszkańcy willowej dzielnicy obok. A właścicielem terenu, super zasranego chodnika, jest wojsko!
komandos - marcink18: Słuchajcie, wspaniali narzekacze, jak jesteście tacy mocni w słowach i tak ujadacie, to walcie do ratusza. Może was przyjmą do roboty w Straży i pokażecie, na co was stać...
szeregowiec: marcinie k - przejdź się po chodniku koło białych koszar. Tylko uważaj, bo leżą tam zajeb... psie kupy. Nie wdepnij, bo smród będzie aż w ratuszu.
W ratuszu problem znają. - W ubiegłym roku rozdawane były zestawy higieniczne - mówi Panoramie Edyta Małys-Niczypor, rzeczniczka burmistrza. - Woreczek z podbierakiem dostał każdy, kto opłacił podatek od posiadania psów. Postawiliśmy kilka specjalnych żółtych pojemników na psie odchody na terenach zielonych i w parkach - na Wałach Jagiellońskich, na Serbinowie. Była też akcja informacyjna. Niestety, te działania dużych rezultatów nie przyniosły - przyznaje rzeczniczka.
W tym roku władze miasta podejmą kolejną próbę zmierzenia się z tym śmierdzącym problemem. - W pierwszej połowie roku zostanie przeprowadzona duża kampania informacyjna - będzie dotyczyła sprzątania po psach, opłaty za ich posiadanie i czipowania psów. Liczymy, że tegoroczna akcja mocniej uświadomi właścicieli psów, że posiadanie czwronoga to nie tylko przywilej, ale też i obowiązek - ma nadzieję E. Małys-Niczypor.
To, w połączeniu z egzekwowaniem przez strażników obowiązku sprzątania po czworonożnym przyjacielu, ma spowodować zmianę mentalną u oleśnickich właścicieli psów. Skoro udało się to w wielu krajach zachodniej Europy, może uda się i u nas?...
Skomentuj ten artykuł! (45)