- Jestem pierwszy raz w tym uroczym mieście. Na nowo odkrywam wiele miejsc na mapie Polski - stwierdził po przyjeździe do Oleśnicy Grzegorz Napieralski. Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej jeździ po kraju w ramach kampanii do Parlamentu Europejskiego. W Oleśnicy gościł w środę 6 maja. W ratuszu spotkał się najpierw z burmistrzem. - Była to kurtuazyjna wymiana spostrzeżeń dotyczących Dolnego Śląska i samej Oleśnicy - mówi o kilkuminutowym spotkaniu Jan Bronś.
W sali narad spotkanie z działaczami SLD i konferencja prasowa trwały ponad godzinę. - Dla SLD to bardzo ważne wybory - mówił lider Sojuszu - bo po pierwsze to rząd SLD wprowadził Polskę do Unii Europejskiej, co zmieniło nasz kraj na wiele lat, a po drugie - potrzebne jest teraz potwierdzenie, że był to słuszny krok. Wylosowaliśmy szóstkę [numer listy]- to znakomita wróżba na wybory - stwierdził Napieralski, który analizował polską scenę polityczną i sytuację w SLD.
Platforma kolesiów
Wiele gorzkich słów padło pod adresem premiera Tuska i rządzącej Platformy.
- Dużym zaskoczeniem są dla nas słowa premiera Tuska, że może odwołać obchody 20-lecia wolnych wyborów z powodu obawy przed protestami związków zawodowych - powiedział Napieralski [decyzja o ich przeniesieniu zapadła później]. Budzi to zdziwienie i oburza. Każdy Polak może dzisiaj wyrażać swoje opinie. Dla premiera nie jest istotna utrata pracy, zarobków przez tych ludzi. On mówi tylko o odwołaniu uroczystości. My identyfikujemy się z polskimi stoczniowcami. Oni tracą pracę i żadnej nowej nie znajdą. Ktoś, kto 20 lat spawał kadłuby, nie ma na to szans.
- Platforma nie jest obywatelska - nie prowadzi dialogu z ludźmi - ocenił lider Sojuszu - nie prowadzi dialogu społecznego z przedstawicielami związków zawodowych. Jest to tym bardziej niezrozumiałe, że przed objęciem rządów politycy PO uczestniczyli w protestach społecznych, np. wspierali pielęgniarki - zauważa Napieralski.
- Platforma to partia kolesiów. Dzisiaj afera goni aferę - mówił w oleśnickim ratuszu. - Żony ministrów (Gawłowski, Grad) pośredniczą w otrzymywaniu kontraktów rządowych, jest kolejna afera prezydenta Krzystka (z PO) ze Szczecina, o sprawie senatora [Misiaka], który pisał ustawę, wspominał nie będę.
- Lech Kaczyński to najgorszy prezydent, ale to, co robi Palikot, jest nie do zaakceptowania. Politycy, zwłaszcza z pierwszego szeregu, muszą gwarantować szacunek dla instytucji państwowych. Czy Palikot będzie szydził tak, kiedy w pałacu będzie Platforma? Na pewno nie... - analizował Napieralski. - Dzisiaj Tusk tępi konkurencję w wyborach prezydenckich. Stąd kandydatura Cimoszewicza. Ale dzisiaj w Europie nikt z rządu za Cimoszewiczem nie lobbuje. Był niedawno zjazd europejski w Warszawie - sprawa poparcia dla Cimoszewicza lub Buzka w ogóle nie wypłynęły. Tusk prowadzi niebezpieczną politykę - na jednej liście jest Krzakalewski i Hübner. Gdzie tu ideowe spoiwo? Krzaklewski będzie robił co innego w Brukseli niż Hübner.
- Tusk zawiódł strasznie Polaków - podsumował. - Jako antyPiS wygrał wybory. Tymczasem nie jest nowoczesny. Nawet in vitro nie potrafił wprowadzić. Gospodarczych sukcesów nie ma. Opowiadanie, że kryzys nas ominie, okazało się wyssane z palca. Wizji polityki europejskiej nie ma. Doktryny politycznej nie ma...
Ta marka musi zagrać
Jeśli nie PO, to co? Na pewno nie PiS. - PiS i PO de facto się nie różnią, wywodzą się z AWS. Zmieniają się na prawicy tylko nazwy - ironizował szef SLD. - Chcemy, żeby Polacy oddali głos na alternatywę prawicy. Jest taka - to SLD, które dwukrotnie wyciągało Polskę z kryzysu. Pierwszy plan Kołodki wprowadził kraj na ścieżkę szybkiego wzrostu, drugi wyprowadził kraj z recesji po fatalnych rządach AWS. My nie zmieniamy loga i nazwy partii. Świadczy to o stabilności i konsekwencji naszego ugrupowania na pełnej zawirowań scenie politycznej. To my obroniliśmy polskie firmy oraz miejsca pracy. Realizowaliśmy wiele ważnych reform. Niestety, popełniliśmy również błędy. Zabrakło przede wszystkim czytelnego dialogu ze społeczeństwem. Ogromna dziura budżetowa spowodowała, iż rząd zaczął szukać oszczędności dosłownie wszędzie. Wbrew deklaracjom nie zbudowaliśmy też nowoczesnego świeckiego państwa - oceniał Napieralski.
- Dzisiaj nie stawiamy na bilbordy, bitwy na spoty, ale właśnie na dialog z ludźmi - na spotkania w małych miastach, powiatach. Chcemy z ludźmi wymieniać poglądy. Stawiamy na rozumną dyskusję, na debatę. Dzisiaj w Polsce pogłębionej, dłuższej debaty nie ma. Jest tylko „bieżączka” - stwierdził.
- Ostatnie kilka lat nie dawało satysfakcji działaczom SLD - mówił Mirosław Pałka w imieniu jej oleśnickiej części [obecni byli m.in. Z. Wójcik, J. Golach, E. Szydełko, M. Syta). - Poparcie dla Lidii Geringer de Oedenberg, oraz fakt, że między liderami SLD mniej iskrzy, odbieramy pozytywnie. - Osoby, które pracują, są u nas doceniane - odpowiadał Napieralski a`propos eurodeputowanej. - A nasz spór z Wojciechem Olejniczakiem był bardziej medialny niż faktyczny. Przecież w Platformie też jest ultrakonserwatywny Gowin i przeginający w drugą stronę Palikot. A w SLD trwa dyskusja ideowa. To jest pozytywne, to napędza debatę, wzmacnia formację. Daliśmy się jednak trochę z Wojtkiem wplątać w medialne rozgrywki. Teraz Wojtek jest naszym liderem w walce o Europarlament. Ja wspieram go w kampanii wyborczej. Chciałbym, żeby w ogóle na lewicy doszło do pojedniania, bo pogubiliśmy wielu ludzi...
- Idźcie do wyborów. Bo obecnie Polacy kochają Unię, ale to wszystko - mówił Grzegorz Napieralski.
- Duża frekwencja spowoduje, że mandat eurodeputowanego będzie silny, bo może on wtedy powiedzieć: Zobaczcie - za mną stoi naród - dodawał Sergiusz Najar.
- Był u nas Leszek Miller - SLD wygrało. Liczę, że po dzisiejszej wizycie SLD też wygra - rozmarzył się wiceburmistrz Henryk Bernacki...
NAJAR KONTRA GERINGER
Razem z Napieralskim przyjechał do Oleśnicy Sergiusz Najar, były wicemnister spraw zagranicznych oraz infrastruktury, kandydat wrocławsko-opolskiej listy SLD do Brukseli. Poparli go m.in. Dutkiewicz, Kwaśniewski i Olechowski. Jego kandydatura wzbudziła duże emocje w samej partii. Jeden z prominentnych wrocławskich działaczy Leszek Cybulski napisał do członków SLD list, krytycznie oceniając kandydaturę Najara i otrzymywane przez niego poparcie, które w konsekwencji mogą zagrozić liderce listy - Lidii Geringer de Oedenberg.
- Sami jesteśmy zdziwieni, że to wzbudziło tyle emocji. Nie ma żadnego konfliktu - utrzymywał w Oleśnicy G. Napieralski. - A że poparł go prezydent Dutkiewicz, cóż... Jeśli prawicowy prezydent, nasz przeciwnik polityczny, docenia osiągnięcia lewicowego ministra, popiera go, skoro premier wysuwa kandydaturę Cimoszewicza, no to skoro prawica popiera lewicę, skroćmy tę drogę - zagłosujcie na lewicę.
- Mówiłem już burmistrzowi Oleśnicy - mówił lekko żartobliwie sam Sergiusz Najar - że prezydent poparł mnie z powodu Oleśnicy. Obaj byliśmy związani z harcerstwem, byliśmy drużynowymi. I spotykaliśmy się w Centrum Szkolenia Instruktorów w oleśnickim zamku. Darzymy się zaufaniem i sympatią. A listem pana Cybulskiego byłem lekko zakłopotany...