„Prawo gorsze niż miecz”
Dnia 24 stycznia o godz. 12 sąd ogłosił w Kielcach wyroki na Sobotkę, Długosza i Jagiełłę. Nieraz już słyszałem, że język prawniczy jest tak skomplikowany, że aż niezrozumiały. To prawda, bo to co usyszałem w telewizyjnej transmisji z sądu, zwłaszcza krótkie niby uzasadnienie wyroków, to prawdziwy językowy horror. Po godzinnym uzasadnieniu mam tylko w głowie niezły mętlik. Zapamiętałem tylko tyle: ... prawdą jest, że Sobotka siedział na forum na krześle i namawiał do wyjaśnienia niejasności Centralnego Biura Śledczego przez aparat bezbillingowy Długosza, aby ten zataił główny wątek Jagiełły w sprawie Straży Pożarnej w Starachowicach... Więcej nie pamiętam!! „Jeżeli chcesz, siadaj krzywo, ale mów prosto” (tureckie). Przypomniał mi się w tym momencie fragment wykładu pewnego profesora na uczelni: ... gdy entycypując pierwiastkowe analogizmy, tudzież interferentyzm permanentny na tle perturbacji astrofizycznych, należy zwrócić uwagę na entymologiczne syntezy, aby przy przecięciu się krzywych paraboidalnych z atomistycznymi truizmami dało się zrekapitulować szereg abstraktów, choć i tu może wystąpić aberracja metod empiryczno-sensualistycznych...
Na pseudodoskonałość sędziów, sądów polskich i naszego chorego prawa, przykładów jest aż nadto. Oto pewien nastolatek z Katowic, który chciał się pozbyć trądzika, trafił pod sąd. Dopisał własnoręcznie na recepcie jeszcze jedno lekarstwo, które wyszukał w internecie. Lek ten w aptece wykupił, po miesiącu pryszcze zniknęły, ale sąd za to skazał go na ograniczenie wolności i 20 godzin miesięcznie dozorowanej pracy na cel społeczny. Sąd będzie się jeszcze zastanawiał, czy uczeń może odpracować karę w wakacje. Od razu przyszła mi na myśl sprawa posłanki Samoobrony Hojarskiej (wg Jarugi posłany). Podrobiła ta pani posłana podpis, co by się zobaczyć ze swoim synem w więzieniu. Nawet jej szef Lepper to poparł, twierdząc z mównicy sejmowej, że też by tak zrobił. Nieważne, co tam syn Hojarskiej robi w więzieniu, ważne, że ona dalej posłuje i nawet z sejmowej trybuny o prawie innych poucza. Klasyczna demagogia. „Prawo silniejszego jest najsilniejszym bezprawiem” (austriackie). Wszyscy wiemy, że Polak potrafi i z prawa polskiego też zakpił. Moi bliscy znajomi rozwiedli się. Kochają się nadal, mieszkają pod wspólnym dachem i wspólnie wychowują dziecko. Rozwiedli swoje małżeństwo tylko dla... zasiłku. Tego ustawodawcy nie przewidzieli. Dzisiaj Polska jest w światowej czołówce rozwodów. Wzdychnąłem do żony: szkoda, że nie mamy już dziecka na wychowaniu. Co by nie mówić, „Najwięcej praw jest w skorumpowanym państwie” (łacińskie).
autor: Roman Ćwiękała
Skomentuj ten artykuł! (2)