„Centro-prawaki”
W wyniku reżymowej propagandy nastąpiło takie pomieszanie języków, że mało kto posługuje się właściwymi słowami. I postępuje z sensem. Polska pełna jest na przykład ludzi o skrzywionej psychice: z jednej strony nienawidzących b. „komunistów” - a z drugiej nienawidzących Rosji; gnieżdżą się na tzw. centro-prawicy - z Prawicą niewiele mającej wspólnego.
Dopóki Rosją rządzili komuniści, wszystko było w porządku. Obecnie biedacy mają dysonans poznawczy. JE Włodzimierz Putin wyciąga prawicę do JE Lecha Kaczyńskiego - ogłaszając jednocześnie, że z polską „lewicą” nie da się rozmawiać, bo zbyt przesiąkła nawykami z czasów „komuny”! I co ma teraz mówić nieszczęsny „centro-prawak”?
Stanowisko Prezydenta Federacji Rosyjskiej jest logiczne i historycznie dobrze uzasadnione. To polska Lewica była zawsze antyrosyjska, podkładała bomby pod carskie powozy i wzniecała idiotyczne powstania. Prawica endecka była za to wręcz prorosyjska, konserwatywna popierała Monarchów w myśl słów św. Pawła, że „każda władza pochodzi o Boga”, a liberalna zaczęła popierać Rosjan po reformach Stołypina. I tylko socjaliści nadal nienawidzili Rosji. Aż ją podbili i zniszczyli.
To samo jest dziś - gdy samodzierżca Putin zniszczył Czerwonych, odbierając im władzę. Towarzysz Ziuganow czymś-tam się odszczekuje, ale p. Putin, gdyby chciał, wpakowałby Go zasłużenie do kryminału. Ale to z punktu widzenia „centro-prawaka” też niedobrze: Rosja pod okupacją Związku Sowieckiego bankrutowała; po pozbyciu się Czerwonych krzepnie i potężnieje...
Aha: słowo „samowładca” (czy, po zachodniemu, „autokrata”) u liberalnego konserwatysty jest, oczywiście, pochlebstwem; to „d***krata” budzi zrozumiałe obrzydzenie.
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (3)