„Czas usłyszeć ostatni dzwonek"
W ostatnią środę owacje na stojąco w PE dla kończącego swoją kadencję przewodniczącego Rady premiera Luksemburga Junckera. Nie wstałem, bo nie uważam, żeby temu bezbarwnemu i bez żadnych sukcesów (rotacyjnemu szefowi Unii) politykowi należały się hołdy.
W czwartek najlepsze - moim zdaniem - przemówienie polityczne, jakie w ogóle słyszałem w PE od początku kadencji. Mówił premier (po raz trzeci!) Wielkiej Brytanii Tony Blair: „Z rosnącą nudą wysłuchiwałem wniosków kolejnych Rad Europejskich mówiących, że „zbliżamy Europę do ludzi”. Czyżby? Czas usłyszeć ostatni dzwonek”. „Nadszedł dla Europy moment decyzji...”. Mowa świetna w sensie kunsztu oratorskiego, powiedziana z zaangażowaniem - co budzi zawsze przychylne uczucia, ale też samokrytyczna (kolejne punkty). Kiedy trzeba, lider Labour Party był błyskotliwy, kiedy trzeba, dowcipny. A przede wszystkim zaprezentował wizję Europy - tę wizję, której nie starcza ani Chiracowi, ani Schroederowi. Mieć wizję Europy - dziś w Europie to rzadkość. A jeszcze rzadziej umieć ją sprzedać tak błyskotliwie jak Anglik.
No i te genialne riposty: Blair, wściekle zaatakowany przez lidera zielonych Cohn - Bendita, odparł, wzbudzając olbrzymi aplauz i ryk śmiechu (jako wyraz poparcia dla premiera): „Kiedyś ja słuchałem przemówień pana Cohn - Bendita. Dziś pan słucha moich... Historia oceni, czy to postęp, czy nie”.
Blair ma klasę. Niestety, dla Polski będzie skąpy, gdy chodzi o budżet 2007- 2013.
www.ryszardczarnecki.pl
autor: Ryszard Czarnecki
Skomentuj ten artykuł! (4)