Panorama Oleśnicka
Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_18_&czarnecki.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72 Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_22_&Geringer.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72 Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_13_&szymanski.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72 Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_12_&Krason.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72
Felietony w Panoramie
Janusz Korwin-Mikke
felietonów: 180
zobacz
Ryszard Czarnecki
felietonów: 142
zobacz
Janusz Grela
felietonów: 74
zobacz
Julian Bartosz
felietonów: 58
zobacz
Roman Ćwiękała
felietonów: 47
zobacz
Beata Kempa
felietonów: 41
zobacz
Lidia Geringer De Oedenberg
felietonów: 24
zobacz
Czesław Panek
felietonów: 14
zobacz
Konrad Szymański
felietonów: 10
zobacz
Adrian Różański
felietonów: 8
zobacz
Bolesław Szajna
felietonów: 5
zobacz
Janusz Dobrosz
felietonów: 5
zobacz
Janusz Krasoń
felietonów: 4
zobacz
Julian Bartosz
Felietony w Panoramie
fot
„Ludzki pan”

 
Zapowiadają, że w tych dniach na ekrany polskich kin wejdzie film Upadek o ostatnich dniach Adolfa Hitlera. A niech sobie wchodzi, nasza publiczność w sprawach politycznych, a także historycznych, jest już tak ogłupiała na skutek „działań edukacyjnych” najpierw przez jednych, potem przez drugich posiadaczy „jedynej prawdy”, że jej, publiczności znaczy się, nic już nie zaszkodzi, ani nic nie zaimponuje. O Hitlerze i starzy, i młodzi Polacy wiedzą w sam raz tyle, by go uważać za łotra i zbrodniarza i żadne rozczulające obrazki ukazujące, jakim był też „ludzkim panem”, nic mu nie pomogą.
Chciałbym dzisiejszy felieton poświęcić temu, co w filmie nie jest pokazane. Na podstawie wydanej przez Seewald-Verlag już w 1951 roku książki Hitlers Tischgespraeche im Fuehrerhauptquartier (ja dysponuję wydaniem poszerzonym z 1976 roku) można by pokazać, jak wieczorową porą, podczas kolacji w „prywatnym gronie”, pomiędzy zupą jarzynową i deserem, szarmancki i rozbawiony „szef”, czyli herszt bandy, wypowiadał się na różne tematy, między innymi o tym, jak sobie poradzić z różnymi „asocjalnymi elementami”, „hołotą”, która śmie mieć własne poglądy. Na stronie 430. wspomnianej książki znajdujemy na ten temat słowo - „totschlagen” i do tego różne warianty „usuwania hołoty”. Kilka razy jest przy stole mowa o Polakach. „W żadnym wypadku nie wolno wobec nich stosować łagodnego traktowania” - mówił 5 kwietnia 1942 roku. Na polskich terenach włączonych do Rzeszy - mówił 12 maja - „trzeba osiedlić 20 milionów Niemców i już dziś rozkazuję, aby za 10 lat złożono mi meldunek, że sprawa jest załatwiona”.
Picker, który był przy tych rozmowach i je spisał, miał, podobnie jak twórcy tego kolejnego filmu o Hitlerze, ambicję, aby pokazać Hitlera w jego „ludzkim wymiarze”. Oczywiście, do naszego gatunku należał, a nie był też ani wariatem, ani diabłem. Był nadzwyczajnym wytworem wielkoniemieckiego nacjonalizmu i germańskiego rasizmu oraz biologicznego wręcz antykomunizmu.
W pracy pod tytułem Hitler zawieszony w próżni. Przyczynki do niektórych tez zachodnioniemieckiej historiografii dotyczących hitleryzmu i III Rzeszy, wydanej jako książka przez Instytut Śląski w Opolu w 1963 roku (Boże, jak dawno to było!), przytoczyłem za Wernerem Jochmannem Im Kampf um die Macht fragmenty mowy Hitlera wygłoszonej w 1926 roku przed członkami ekskluzywnego klubu przemysłowców i bankierów „Nationalklub 1919” w Hamburgu. „Zasadniczą rzeczą przy odrodzeniu Niemiec - mówił - to zniszczeniu marksizmu jako światopoglądu. Z uświadomienia tej prawdy wyrósł ruch, któremu przewodzę. Albo-albo. Jeden zostanie na placu. Oni lub my. Walka skończy się dopiero wtedy, gdy ostatniemu socjaliście czy komuniście złamiemy kark... I pytam was, moi panowie, jeśli jakiemuś Niemcowi się to uda, to kto, ja się was pytam, odważy się temu Niemcowi zarzucić potem, że stosował kiedyś takie czy inne środki dla osiągnięcia tego celu?”.
Nie odważali się. Wręcz przeciwnie - zachęcali go do tego, pomagali mu, wspomagali finansowo. Znana jest powszechnie przeprowadzona podczas spotkania bankierów i właścicieli koncernów zbiórka milionowych czeków przez Alfrieda Kruppa w jego „Willi Huegel” w 1932 roku, kiedy moment objęcia władzy przez Hitlera był już blisko. Ale to był też moment, gdy po listopadowych 1932 roku wyborach do Reichstagu NSDAP zaczęła tracić w porównaniu z lipcowym sukcesem. Tak jest: trzeba to jasno i wyraźnie powiedzieć: wielki kapitał pchał Hitlera do władzy. Tzw. rządy prezydenckie, nie mające większości w parlamencie Rzeszy, a opierające się dekretach starego Hindenburga, bezpośrednio wyprzedziły nominację wodza NSDAP na kanclerza Rzeszy. Stało się to 30 stycznia 1933 roku. Hitler znalazł się jako dwudziesty kanclerz Republiki Weimarskiej i w sposób przewidziany przez Konstytucję Weimarską na czele rządu, w którym prócz niego było tylko jeszcze dwóch hitlerowców. Resztę stanowili politycy innych partii nacjonalistycznych i prawicowych, reprezentanci wielkiego kapitału niemieckiego. Nie było żadnego „Machtergreifung” czyli zdobywania władzy. Była Machtuebernahme - przejęcie władzy! Tzw. rewolucja narodowo-socjalistyczna nastąpiła dopiero potem, po odbytych w warunkach terroru ze strony bojówek S.A. wyborach z 5 marca. Jednak i te wybory nie dały jeszcze Hitlerowi pełni dyktatorskiej władzy. Trzeba było uchwalenia tzw. pełnomocnictw generalnych (Ermaechtigungsgesetz). Nastąpiło to 28 marca 1933 roku i stało się możliwe jedynie dzięki poparciu katolickiego Centrum, na które naciskała hierarchia kościelna, aby tak uczyniło. Opisałem to dokładnie w pracy Niemiecka Partia Centrowa, wydanej w 1969 roku. Zaś Franciszek Ryszka w książce Państwo Stanu Wyjątkowego udowodnił, że owa ustawa o pełnomocnictwach generalnych przydała władzy Adolfa Hitlera wszelkich znamion prawa i legalności.
Tych faktów żaden z licznych filmów o Hitlerze nie pokazał. W nich było tylko o jego końcu. Początek jest, moim zdaniem, o wiele ciekawszy, a dziś wstydliwy.
Z autorskim pozdrowieniem
Wasz felietonista

autor: Julian Bartosz

 
Skomentuj ten artykuł! (4)
designed by Rikonia
copyright by Panorama Oleśnicka
panoramaolesnicka@poczta.onet.pl panorama@dyskietka.pl tel. / fax +48 71 3149428