759 goli...
W futbolu jakby lekki zastój, ale to na razie. „Rywinowcy” spotykają się teraz nie na boisku, ale w sali sądowej. Kapitana drużyny „Rywinowców” Nałęcza pozwał do sądu niejaki Kwiatkowski z drużyny przeciwnej. Chodzi podobno o jakiś brzydki faul. Kapitan „Rywinowców” uniósł się honorem, zrzekł się nawet premii i powiedział, że w sądzie temu Kwiatkowskiemu to nakopie.
„Orleńcy” kolejny już mecz rozegrali przy pustych trybunach, bez kibiców. Z przecieków wiadomo tylko, że spotkanie było bardzo ciekawe i że mecz ten „Orleńcy” wygrali zdecydowanie, robiąc kolejny krok ku zdobyciu mistrzostwa. Ciekawe rzeczy dzieją się u „Parafian”. Kontrowersyjny zawodnik Jankowski, który dyscyplinarnie ma być z drużyny usinięty, udał się ze skargą do Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA). Nic tam nie wskórał i wrócił jak niepyszny. Częściej przesiaduje teraz na ławce rezerwowej, wpuszczany na boisko raz do czasu. Ostatnio kolega jego Józef G. powiedział, że wokół całej tej sprawy jest tylko niepotrzebny szum i Jankowski opuści klub całkiem dobrowolnie, w dobrej wierze oczywiście. Niepokojące zdarzenia miały ostatnio miejsce podczas uroczystości klubowych. Poturbowano z lekka ekipy telewizyjne z TVN i Polsatu, a wierni Jankowskiemu zaczęli zbierać podpisy i wykrzykiwać groźne hasła.
O wiele ciekawsze sportowe wydarzenia miały się odbyć w ubiegłym tygodniu w Warszawie. Chodziło o bicie przez nasze niezłomne aśćki rekordu świata w kopulowaniu. Impreza pod nazwą Eroticon się odbyła, ale samego bicia rekordu nie było. Ma się podobno odbyć w innym czasie - jak zapowiedział główny erotoman kraju J. Ender. Szkoda, bo mogliśmy już dzisiaj cieszyć się z kolejnej nagrody Nobla w dziedzinie erotyki, no i tym samym Polska mogłaby zdecydowanie poprawić swoje nie najlepsze przecież stosunki w świecie. Na ten wyuzdany spektakl przeznaczono całą niedzielę i rzesze licznych kibiców czekały od dawna na migawki choćby z tych zawodów. Nic z tego. Prezydent Warszawy Lech Kaczyński był przeciwny tym zawodom, bo szczególnie go ubodła wypowiedź gwiazdy porno Anny Walewskiej. Powiedziała krótko: „Kaczyński jest silny tylko w słowach. Nie ma w sobie nic z mocnego mężczyzny. Panie prezydencie, niech pan pokaże koniec co panu stać! Tu nie wystarczy gadać, tu trzeba działać”. Zdaje się, że zniekształciłem nieco tę wypowiedź. Przepraszam. Miało być: „Kaczyński jest silny tylko w słowach. Nie ma w sobie nic z mocnego mężczyzny. Panie prezydencie, niech pan pokaże w końcu, na co pana stać! Tu nie wystarczy gadać, tu trzeba działać”. Rekord Marianny Rokity z ubiegłego roku został więc nie pobity, a wpuściła wówczas 759 bramek.
autor: Roman Ćwiękała
Skomentuj ten artykuł! (6)