Afera w Ambasadzie
Paryż jest gniazdem „Wielkiego Wschodu”, potężnej pseudomasonerii, która oplotła Francję, Niemcy i sięgała po Polskę. Jest to organizacja bardzo lewicowa - i wpływowa: sądzę, że nie dostanie agreement do Paryża ktoś, kto nie jest do niej co najmniej życzliwie nastawiony. To oni spowodowali, że w 1939 roku mianowanego już prezydentem śp. Bolesława Długoszowskiego (ps. „Wieniawa”) trzeba było nielegalnie zamienić na Władysława Raczkiewicza...
Kolejnym przykładem jest miniafera z wywiadem JE Lecha Kaczyńskiego dla LCI. „Gazeta Wybiórcza”, która sprawę wywlekła, zapomniała poinformować, że jest to mało popularna stacja, w dodatku lewicująca w stopniu znacznie wyższym niż TVN24, a nawet niż CNN! Jak to się stało, że Ambasada III RP pozwoliła, by tacy szmondacy byli dopuszczani do wywiadu z p. Prezydentem?
Odpowiedzi są dwie:
1) Ambasada jest niekompetentna, nie ma pojęcia, jakie są sympatie francuskich dziennikarzy (w 98% lewicowe zresztą...) i nie umiała załatwić wywiadu w jakiejś choćby udającej neutralność stacji TV - są takie!
2) Jest to Ambasada III RP, która traktuje p. Kaczyńskiego jako przedstawiciela wrogiego państwa, powstającej IV RP, która będzie oficjeli III RP pakować zapewne (i słusznie!) za kratki. Podłożono Mu więc świnię, dziennikarza LCI umyślnie prowokując.
Tak czy owak cały personel ambasady należy rozpirzyć na cztery wiatry - podobnie jak sporą część dyplomacji, zdominowanej przez „Wielko - Wschodowo - homosiowy” układ towarzyski. Sam pamiętam, jak ambasador III RP w Paryżu właśnie tłumaczył naszemu wielkiemu przyjacielowi, p. Idziemu Sormanowi, że z nami nie ma sensu rozmawiać, bo my jesteśmy antysemitami!! P. Sorman, który akurat jest Żydem, wyśmiał ambasadora, bo nas zna - ale to pokazuje, do jakich metod posuwają się ludzie z tego układu, by zwalczać Prawicę.
Naprawdę: z tym trzeba skończyć! To my płacimy pensje dyplomatom w Paryżu - i chcemy wiedzieć, dla kogo.
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (3)