Albania
Samolot jest spóźniony, lot z Wiednia dłuży się niemiłosiernie, w Tiranie dobrze po północy. Przyjechałem tu na 3 dni jako obserwator wyborów parlamentarnych w Albanii, wyborów, które mają otworzyć drogę do Unii i Nato. Mają - jeśli będą uczciwe...
Tirana nocą jest naprawdę ciemna - trochę neonów tylko w samym centrum. Z lotniska do hotelu Rogner-Europark (125 euro za dobę). Jadę z francuską deputowaną ponad pół godziny po fatalnych, dramatycznych drogach, gorszych jeszcze niż w moim Wrocławiu, choć wydawałoby się, że jest to po prostu niemożliwe. Najgorsze, że na razie nie miałem możliwości kontaktu z tzw. normalnymi ludźmi. Póki co spotykamy się z politykami, z których najlepsze wrażenie robi były premier Berisha, dziś w opozycji. Rządzący socjaliści sprawiają wrażenie kompletnych aparatczyków, a co gorsza - są nudni...
www.ryszardczarnecki.pl
autor: Ryszard Czarnecki
Skomentuj ten artykuł! (4)