Apokalipsa
Ku zdumieniu wszystkich naiwnych sprawa wezwania p. prof. Leszka Balcerowicza przez sejmową Komisję Śledczą ds. Banków nabrała wymiaru apokaliptycznego. Czerwone i różowe media aż zapluwają się w obronie zagrożonego Prezesa NBP.
I pod tym podpisuję się obydwiema rękami: NBP powinien być niezależny od każdej podejrzanej, a zwłaszcza d***kratycznie wybranej, instytucji. Inną zupełnie sprawą jest, czy w ogóle powinien istnieć jakiś „bank centralny” - a już na pewno nie powinien on być państwowy! Przed wojną istniał np. „Bank Polski”, ale ówczesny reżym miał w nim tylko 1% akcyj (po to, by przedstawiciel „rządu” miał prawo być na zebraniu Rady Nadzorczej).
Ale to już inna kwestia. Na razie NBP istnieje i ma jasno określony status. Gwarantujący mu - na szczęście - niezależność.
Jednak Komisja wcale nie chce nakazywać ani zakazywać Bankowi żadnych działań!! Komisja chce się tylko czegoś dowiedzieć.
Mam pytanie: Czy gdyby p. dr Leszek Balcerowicz brał udział w rozmowie Prezesa Banku A z Prezesem Banku B, który temu pierwszemu zaproponowałby przestępczą transakcję - to p. Balcerowicz też miałby prawo odmówić zeznań, powołując się na „niezawisłość banku centralnego”?!?
Wreszcie argument o „nieważności powołania tej Komisji”... Otóż prawnicy jednomyślnie twierdzą, że (na przykład) gdyby Trybunał Konstytucyjny stwierdził po wyborach samorządowych sprzeczność ordynacji wyborczej z Konstytucją - to wybory i tak byłyby ważne. I, niestety, to samo dotyczy Komisji: dopóki TK nie stwierdzi, że jej wybór był nielegalny, wszystkie jej działania są i muszą być uważane za ważne. Przeto p. Balcerowicz nie ma prawa jej bojkotować!
Ten koński upór w tej sprawie nasuwa najgorsze podejrzenia...
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (2)