


Znowu doszły przykre wieści z Białorusi, gdzie tamtejsze władze usiłują z sowiecką mentalnością wziąć tamtejszych Polaków „za twarz”. To kolejna odsłona bitwy o zachowanie polskiej tożsamości przez setki tysięcy ludzi z tego kraju. Związkowi Polaków na Białorusi usiłowano narzucić jakiś czas temu nowe, całkowicie zależne od Łukaszenki, władze. Teraz ten sam manewr powtórzono w miasteczku Iwieniec. Przy okazji chciano też w praktyce zaanektować budynek należący do polskiej organizacji. Można tu powiedzieć: nic nowego pod białoruskim słońcem.
Widać, że większa otwartość ze strony Unii Europejskiej na rząd w Mińsku nie skutkuje tak, jak powinna. To nie jest jeszcze „ulica dwukierunkowa”, gdzie obie strony rzeczywiście nie robią nic, co byłoby łamaniem pewnych standardów europejskich z jednej strony, a interesu kraju z drugiej.
O Polaków na Białorusi trzeba się upominać, bo są częścią naszego narodu. Czynię to po raz kolejny na łamach. Należy nagłaśniać liczne przejawy dyskryminowania, tak samo jak rozpowszechniamy informacje o represjach wobec Polaków na Litwie.
Ta kolejna sytuacja naprawdę wymaga twardego powiedzenia „NIE”. Nie chcemy wpychać Białorusi w łapy Moskwy, ale na ołtarzu polepszenia relacji z tym krajem i jego powolnego wciągania do europejskiej strefy wpływów ekonomicznych i politycznych, nie możemy składać ofiary z naszych rodaków tam mieszkających.
Szacunek dla ich walki o utrzymanie polskości wymaga ich skutecznej obrony. Także na forum międzynarodowym.
autor: Ryszard Czarnecki