


Zmiany w rządzie, zmiany… Tusk - niczym osobnik po wielu „głębszych” - chodzi od ściany do ściany. Przez dwa lata nie zrobił w rządzie żadnej zmiany (poza Ćwiąkalskim), a teraz od razu osiem. Cel uświęca środki. A cel jest jeden: prezydentura dla Donalda Tuska. Szef rządu uznał, że „Paryż wart jest mszy”. Przy czym Paryż to prezydentura - a msza to wycięcie najbliższych politycznych przyjaciół, ministrów w swoim rządzie, a zarazem funkcjonariuszy partyjnych: sekretarza generalnego PO, a jednocześnie wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych, Grzegorza Schetyny oraz skarbnika PO i ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. Premier, a jednocześnie przewodniczący PO, chce od afery hazardowej uciec do przodu, zrzucając medialnym i opozycyjnym „wilkom” kolejnych kolegów z rządowych sań.
„Paryż wart jest mszy” - to słowa francuskiego króla Henryka IV Burbona, ale jest jeszcze inne, pasujące do polskiej sytuacji, powiedzenie rosyjskie: „Car jest dobry, ale bojarowie źli”. Tusk jest fajny, ale otoczenie ma niefajne - taki morał chce przekazać szef rządu Polakom - wyborcom. Czy Polacy dadzą się na to nabrać? Cóż, nadzieja umiera ostatnia, ludzie nie lubią tracić wiary w znanych przywódców, aby przed samym sobą, własną żoną i własnymi dziećmi nie wyjść na ciężkiego frajera.
Premier ma prawo pozbyć się członków swojego gabinetu, ponoszących w większym lub mniejszym stopniu co najmniej polityczną odpowiedzialność za aferę hazardową. Te dymisje nie szkodzą państwu polskiemu. Ale z całą pewnością szkodzi akcja przeciwko szefowi CBA, a w praktyce całemu Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu. Walka z CBA, obojętnie od intencji premiera Tuska, jest bowiem sojusznikiem polskiej gangreny, jaką jest korupcja. Tutaj premier z Gdańska chwyta się brzytwy - niczym tonący - ale jednocześnie, jak mawiał międzywojenny klasyk gatunku: „brzydko się chwyta”. Dymisja Kamińskiego przynieść może na krótką metę pozornie pozytywne skutki dla rządu: nikt Platformie nie będzie patrzył na ręce, ale na dłuższą metę może okazać się golem samobójczym piłkarza-napastnika Donalda Tuska.
autor: Ryszard Czarnecki