Chińska grzeczność
Rzadko zajmuję się sprawami Chin - a warto, bo właśnie tam - w Japonii, Chinach, Malezji - jest obecnie centrum świata. Władza Białego Człowieka należy już do przyszłości - i każdy, kto był w Szang-Haju, Kuala Lumpur czy Tokio i porównał tamtejszy rozmach z brudem, smrodem i zacofaniem Berlina, Londynu czy Paryża, orzeknie to bez wahania.
W grajdołku „Europa” ludzie kłócą się o szczegóły „unio-konstytuty”, która i tak nie wejdzie w życie - a świat zajmuje się problemami poważnymi. Np. deklaracją ChRL, że jeśli Tajwańczycy obalą reżym Chińskiej Republiki Narodowej i stworzą własny, tajwański - to ChRL przyłączy Tajwan do macierzy. Ludzie gubią się przy tym w domysłach, dlaczego Pekin akurat w tej chwili coś takiego ogłosił? Przecież groźba obalenia na Tajwanie władzy Guo Min-Tangu była znacznie większa 3 lata temu - ostatnio przecież to Guo-Min-Tang wygrał wybory...
Długonosi (Chińczycy nazywają nas „długonosymi”) nie doceniają przebiegłości ludów Wschodu! Chińczycy po prostu chcą chronić własny przemysł zbrojeniowy. Jednakże podczas wizyt JE Jakóba Chiraca i Gerarda Schrödera obiecali poczynić ogromne zakupy zbrojeniowe - w zamian za korzyści gospodarcze i polityczne. Korzyści zainkasowali - i pozostało tylko nie kupić broni od Francji i Niemiec. Więc ogłosili deklarację - i białe durnie same wycofały się z transakcji. Ot i cała tajemnica.
Proszę odnotować przebiegłość chińskiej dyplomacji. Francuzi i Niemcy nie tylko stracili ciężkie miliardy - ale jeszcze mają obowiązek przeprosić Chińczyków, że nie dotrzymali umowy!!! I to oni mają dług wdzięczności!!!
Chińczycy wiedzą, że w Europie jest d***kracja, czyli rządy durniów. Mogli być absolutnie pewni, że po tej deklaracji państwa europejskie odmówią tej sprzedaży. Jakby nie pomogło - to by wystrzelili parędziesiąt ślepych nabojów na Quemoy i Matsu...
100% gwarancji!
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (1)