Co w brukselskiej trawie piszczy
Parlament Europejski zdecydował, że zwiększa ilość swoich stałych komisji z siedemnastu do dwudziestu. Każdy poseł ma prawo być w dwóch komisjach - w jednej jako członek, w drugiej jako zastępca członka (niestety, przypomina mi to komunistyczną nomenklaturę z członkami i zastępcami członka Biura Politycznego i Komitetu Centralnego KPZR, PZPR itd.). W zasadzie powinienem napisać precyzyjnie: każdy poseł teoretycznie może być w dwóch komisjach, bo w praktyce może być w trzech. Dlaczego? Ponieważ PE uznał, że udział w niektórych komisjach będzie pozwalał jednocześnie zasiadać w dwóch innych. To komisje cieszące się najmniejszą popularnością wśród posłów. Należą do nich np. komisja praw kobiet, której mężczyźni unikają, ale same kobiety jakoś też. Z tego wynika, że feministek w PE nie jest tak dużo, jak mogłoby się to wydawać. Inną komisją unikaną przez posłów jest komisja kontroli budżetu. Niechęć do zasiadania w niej wynika z tego, że to właśnie to gremium w ostatnim czasie ujawniło szereg afer korupcyjnych i nadużyć w samym Parlamencie Europejskim, czy innych strukturach unijnych. Posłowie, którzy sami mają sporo do ukrycia, np. w zakresie manipulowania środkami na podróże czy diety, nie chcą pracować w tej komisji, aby nie być ewentualnym przedmiotem zemsty ze strony administracji. Również bardzo mało obleganą komisją jest komisja rybołówstwa, chociaż niektórzy unijni politycy wolą łowić ryby w mętnej wodzie, a wielu z nich jest grubymi rybami.
Parlament oficjalnie startuje w nowej kadencji 2004 - 2009 w dniu 20 lipca na uroczystej sesji we francuskim Strasburgu. Na razie trwają szkolenia posłów: na przykład w najbliższą środę odbędą się takowe już po raz drugi w Brukseli. Trwa też kompletowanie komisji i delegacji, czyli przedstawicielstw PE do kontaktów z władzami państw i regionów na świecie, które UE uznała za istotne.
www.ryszardczarnecki.pl
Autor jest deputowanym do Parlamentu Europejskiego i prezesem Instytutu Studiów i Prawa Europejskiego.
Tekst można skomentować w dziale Forum Europa na stronie: www.advocem.pl.
autor: Ryszard Czarnecki
Skomentuj ten artykuł! (3)