Panorama Oleśnicka
Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_18_&czarnecki.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72 Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_22_&Geringer.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72 Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_13_&szymanski.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72 Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_12_&Krason.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72
Felietony w Panoramie
Janusz Korwin-Mikke
felietonów: 180
zobacz
Ryszard Czarnecki
felietonów: 142
zobacz
Janusz Grela
felietonów: 74
zobacz
Julian Bartosz
felietonów: 58
zobacz
Roman Ćwiękała
felietonów: 47
zobacz
Beata Kempa
felietonów: 41
zobacz
Lidia Geringer De Oedenberg
felietonów: 24
zobacz
Czesław Panek
felietonów: 14
zobacz
Konrad Szymański
felietonów: 10
zobacz
Adrian Różański
felietonów: 8
zobacz
Bolesław Szajna
felietonów: 5
zobacz
Janusz Dobrosz
felietonów: 5
zobacz
Janusz Krasoń
felietonów: 4
zobacz
Julian Bartosz
Felietony w Panoramie
fot
Czego nie powie prof. Widacki

 
Po Polsce krążą już dowcipy o „doktorze Janie” i jego powiązaniach. Ja bym tam żartów z pana Kulczyka nie robił. I osoba, i związana z nią sprawa są zbyt poważne, aby sobie z tego robić śmichy-chichy. Jest to bowiem magnat, przy którym za I Rzeczypospolitej książę najczystszej krwi był mniej znaczący. Książąt było bowiem wielu i mogli między sobą rywalizować, a Kulczyk w III RP jest jeden i dyktuje. Wprawdzie kiedyś Urban w swoim tygodniku utrzymywał, że Polska dzieli się na część Kulczyka i drugą część Niemczyckiego, ale gdzie tam temu drugiemu do pierwszego. Jeśli ktoś w ciągu kilku lat zdołał nagromadzić majątek tak znaczny, jaki przypisywany jest stanowi posiadania tego, jak sam o sobie twierdzi, wielkiego patrioty, to w tym coś musi być. Ale właśnie: co? Tytaniczna praca, piekielny talent, niesamowite szczęście czy co jeszcze innego? Niektórzy znajdują wytłumaczenie w pewnym terminie, który dopiero ostatnimi laty zrobił karierę. Tym pojęciem jest „kapitalizm polityczny”. Oznacza on, że granice między polityką a gospodarką zostają zatarte. Że nie istnieją. Że obie te sfery w niewidoczny dla obywateli sposób się przenikają, zlewają w jedno. Czyż nie mogło to się zrodzić z takiego pojmowania roli państwa wobec gospodarki, jakie obwieścił minister gospodarki w pierwszych po 1990 roku rządach, mianowicie, że „najlepszą polityką gospodarczą jest jej brak”? Tak czy inaczej: fortuna pana dra Jana zaczęła narastać nie dopiero za ostatnich rządów tej niby-lewicy, ale znacznie, znacznie wcześniej. A z tego, co jest mi wiadome, są m.in. dwa sposoby szybkiego dochodzenia do olbrzymiej fortuny – jeden a’la italiano czyli poprzez powiązania mafijne, drugi, jak w Rosji, poprzez ciemne powiązanie państwa z przywłaszczającymi sobie majątek państwa „nowymi Rosjanami”. Czy sądzicie może, że dowiemy się prawdy o tym, jak było w Polsce? Ja takich złudzeń nie mam...
Kto miał czas i chęć mógł sobie we wtorek obejrzeć cyrk przed „komisją orlenowską”. Dr Jan - jak powszechnie oczekiwano - nie wstawił się. A co? On, Kulczyk I Wielki miałby się „spowiadać” ze swoich interesów i powiązań? Przed kim? Wielki Roman Giertych to wobec niego taki, o, malutki. A postać Gruszki, ni z pietruszki, zadawać ma mu niewygodne pytania? A niby w jakiej sprawie? Że Ałganow i te „szpiegowskie” rzeczy? Przecież to wręcz śmieszne. Ludzie ze służb specjalnych na całym świecie siedzą po uszy w wielkim biznesie, to wręcz normalne, a my z tego robimy główny temat. „Odkrycie” przez Siemiątkowskiego, że rosyjskie służby przesiąknięte funkcjonariuszami dawnego KGB mają wobec Polski „imperialne cele”, też jest warte funta kłaków. Jeśli ktoś myślał inaczej, to niech w ogóle nie zajmuje się polityką. Więc co i jak? Walka o decydujące wpływy w ropie wyznacza od 200 lat bieg polityki światowej i - na odpowiednio malutką skalę - odnosi się to także do naszego kraju. Jak to zmienić? - oto jest iście hamletowskie pytanie.
We wtorek, gdy Kulczyk na Wiejskiej się nie pojawił, zaskoczyło mnie co innego. Na ławie dla niego przeznaczonej zobaczyliśmy pana prof. Jana Widackiego - jego pełnomocnika. Ten 56-letni prawnik, człowiek „Solidarności” tak ważny, że Mazowiecki ustanowił go, obok pana Kozłowskiego, wiceministrem spraw wewnętrznych, którą to funkcję pełnił w dwóch dalszych gabinetach solidarnościowych, zna się doskonale na sprawach służb. On to przecież, jeśli można tak powiedzieć, ustawił te służby dla demokratycznej Polski. Zna się na nich, jak mało kto. I on pani Olejnik mówi prosto w oczy, że Kulczyk nie wiedział, że jego partnerem w interesie będzie ów rosyjski szpieg. Mógłbym sparafrazować obecnego mecenasa, który w 1992 roku wydał książkę pt. Czego nie powiedział generał Kiszczak (BGW, Warszawa). Tak jest: czego nie mówi, i nie powie Jan Widacki! Opłacony przez Jana Kulczyka wysokiej klasy prawnik i specjalista od służb. Dobrego wziął sobie pełnomocnika i możemy być pewni, że wykaże on, że dr Jan Kulczyk, po pierwsze, nie jest żadnym szpiegiem, po drugie, że jest prawdziwym patriotą, a po trzecie, że wysoka komisja wraz z całą ławą ekspertów jest śmieszna. On tego tak nie powie, ale z tzw. całokształtu będzie to, niestety, wynikać.
Żeby wykazać, jak zdolnym jest Jan Widacki specjalistą, zacytuję mały końcowy fragment z jego książki: „Nie dojdzie do nowych wynaturzeń, ponieważ jest zupełnie inny ustrój państwowy, obóz rządzący pochodzi z wyborów, jest on pod kontrolą opozycji. To pozwala na przestrzeganie prawa, które kreuje apolityczność...”. I jeszcze jeden, tym razem z wystąpienia sejmowego wiceministra spraw wewnętrznych Jana Widackiego przy składaniu sprawozdania z „oczyszczenia służb specjalnych”: „Zapewniam, że dzisiejsze MSW nie jest, i mam nadzieję, że nigdy w przeszłości już nie będzie, państwem w państwie”. W tym punkcie prognoza mu się nie udała. To zaś, że Kulczyk mógłby być swoistym państwem w państwie, nie przychodziło mu do głowy.
Z jesiennym pozdrowieniem
Wasz felietonista

autor: Julian Bartosz

 
Skomentuj ten artykuł! (3)
designed by Rikonia
copyright by Panorama Oleśnicka
panoramaolesnicka@poczta.onet.pl panorama@dyskietka.pl tel. / fax +48 71 3149428