Czerwone maki na... Wzgórzach Golan
Izrael - dzień drugi. Jedziemy na słynne Wzgórza Golan. Po drodze, kilkadziesiąt km za Jerozolimą, zatrzymujemy się przy stacji benzynowej i kawiarence. Spotykamy grupę młodych żołnierzy izraelskich. Większość z nich nie ma jeszcze 20 lat, a ze 40% na oko to dziewczęta. Szokująco wygląda widok nieraz drobnych kobiet czy 19-latków z karabinami maszynowymi. Ich dowódca grzecznie odmawia, pytany przez nas o pozwolenie na wspólną fotografię. Po drodze mijamy zagajniki palm kokosowych i małe sady drzewek mango i pomarańczy. No i biblijne krajobrazy, pewnie takie same, jak sprzed 2000 lat...
W drodze przeglądam anglojęzyczną wersję dziennika „Haaretz”: kolejnych 4 Palestyńczyków zabitych w zamieszkach w Strefie Gazy, kilkudziesięciu rannych,1 żołnierz izraelski także ranny. Ale też informacje o morderstwie „honorowym” młodej Palestynki przez członka jej rodziny. Powód: splamiła honor rodu (to już 20. taki wypadek w ciągu 1,5 roku - informuje gazeta).
Po dobrych 2 godzinach docieramy do najdalej na północ wysuniętego miasta Izraela – Metulli (na części drogowskazów: Metula, ale na innych i na mapach przez dwa „l”). Miasteczko, utrzymujące się z rolnictwa i, o dziwo, turystyki wrzyna się w terytorium Libanu, ale bardzo niedaleko stąd jest już Syria, a kawałek dalej Jordania. Nie dziwię się więc, gdy kapitan Sorel Herszkowicz mówi, że ostatni incydent zbrojny wydarzył się tu ...3 miesiące temu (armia izraelska zabiła Araba, który nielegalnie, z bronią w ręku przekroczył granicę), a poprzedni w listopadzie 2005 roku. Z punktu obserwacyjnego, na którym jesteśmy, widać jak na dłoni majestatyczne Wzgórza Golan...
Na Wzgórzach Golan stacjonują międzynarodowe siły ONZ. Dwie jednostki, w obu są Polacy, poza tym Francuzi, Włosi, Austriacy, Słowacy, Hindusi, Nepalczycy, Japończycy, a ostatnio pojawili się nawet ...Chińczycy. Dowódcą jednej z jednostek jest Francuz, jego zastępcą Hindus. Odwiedziliśmy dwa posterunki izraelskie: młodzi żołnierze, tym razem bez kobiet w mundurach, lunety, przez które zobaczyć można nawet kota na posterunku po jordańskiej stronie. Każdy posterunek to pluton, w jednym z nich pytam o żołnierzy urodzonych na terenie dawnego ZSRR. Okazuje się, że jest ich 25-30%. Przez naszego przewodnika z MSZ, który pełni też rolę tłumacza, rozmawiamy z jednym z chłopców w mundurze. Pochodzi spod Jerozolimy, ma nie więcej niż 20 lat, marzy o karierze policjanta ...
Ale mnie nie mniej zainteresowało to, że na Wzgórzach Golan rosną... czerwone maki. A w dole ważna rzeka Yarmoukh, oddzielająca Wzgórze Golan od Wzgórza Gilad...
www.ryszardczarnecki.pl
autor: Ryszard Czarnecki
Skomentuj ten artykuł! (0)