Czy polskie banki są polskie?
Wracam do Panoramy! Po tygodniowym wojażu do Azji i dwukrotnym pobycie w Brukseli melduję się znowu jako stały felietonista tego ważnego pisma z Oleśnicy, czytanego także przez niektórych we Wrocławiu.
Dziś o bankach. Dlaczego? Bo usłyszałem, jak jakiś mądrala mówił, że nasz system bankowy to lusterko Unii. Istnieje przekonanie, że polskie banki nie są... polskie. To w dużym stopniu prawda. Jak to natomiast wygląda u naszych sąsiadów, którzy wraz z nami weszli do UE lub niedługo wejdą? Otóż 73%, a więc prawie 3\\4 banków nowych krajów członkowskich Unii, jest w rękach obcego kapitału (właściciel większościowy). Tylko dwa kraje: bogata Słowenia i biedna Łotwa „obroniły się” przed przejęciem swoich banków w co najmniej połowie.
W Polsce ten próg nie przekracza - według Banku Austria Credi-tanstalt - 80%. Ale ponad 80% banków ma obcy kapitał w takich krajach jak Czechy, Słowacja, Estonia, Litwa, a także niedługo nowi członkowie: Bułgaria i Chorwacja.
Fakty mówią za siebie. Zamiast komentować, przypomnę, że Hiszpania i Portugalia, a wcześniej Grecja wchodząc do EWG, potrafiły jednak - mimo różnych zakusów - zachować większościowy kapitał narodowy w systemie bankowym. I dodajmy jeszcze opinie analityka z Dresden Bank, który publicznie w Gazecie Wyborczej stwierdził, że Polska nie powinna dać się traktować jak małe kraje typu Estonia i Litwa, czy średnie jak Czechy i Węgry - będąc relatywnie dużym państwem powinniśmy się cenić i walczyć o ekonomiczną suwerenność, czyli pozostawienia w polskich rękach przemysłu i bankowości... Nic dodać, nic ująć.
www.ryszardczarnecki.pl
autor: Ryszard Czarnecki
Skomentuj ten artykuł! (1)