Dwadzieścia wieków
Ukazujemy się w piątek, dzień po Święcie Bożego Ciała i na dwa dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Czyż to nie jest dobra okazja do refleksji na temat chrześcijaństwa w Europie? Na, w istocie, dwadzieścia wieków w dziejach naszego kontynentu? W historii tej splatają się ściśle ze sobą religijno-teologiczne wątki z polityczno-religijnymi, w tym relacjami między sferą (władzą) duchową i świecką. Do nich, w bardzo skrótowej formie, kilka uwag...
Najważniejszymi sprawami z zakresu obu wątków zajmowały się kolejne sobory Kościoła. Było ich dwadzieścia jeden (22 - jak mówią inne źródła). Od I Nicejskiego Soboru (325) do IV Soboru w Konstantynopolu (869) były one zwoływane przez cesarza, a językiem „urzędowym” była greka. Poczynając od 1123 roku (I Sobór Laterański) aż po Vaticanum II z lat 1962-65, zwoływali je papieże i obowiązywała łacina. Zanim w ogóle można było obradować na soborach, musiało chrześcijaństwo „oficjalnie” zaistnieć, a to po trwających trzy wieki prześladowaniach, najpierw przez Nerona (64), potem Deciusa (251), Waleriana (257) i Dioklecjana (309), stało się możliwe po Edykcie Tolerancyjnym z Mediolanu w 313 roku, a na dobrą sprawę po 379 roku: na soborze w Konstantynopolu ortodoksja chrześcijańska uznana została przez Teodozjusza za jedyną legalną i państwową religię Rzymu.
Słowo „ortodoksja” znaczyło wtedy prawowitą, w dzisiejszym rozumieniu, wiarę w przeciwieństwie do licznych herezji (arianie, nestorianie, monofizytycy i inni), które wyznaczały kierunek rozwoju głównie na wschodzie i potem doprowadziły do kolejnych schizm (na przełomie piątego i szóstego, pod koniec dziewiątego i wreszcie w jedenastym wieku). Podstawą rozejścia się chrześcijaństwa były nie tylko spory teologiczne (np. na temat współistotności Ojca i Syna), ale nosiły cechy podziału politycznego. Od zwołanego przez cesarza Konstantyna Wielkiego I Soboru Nicejskiego uznawana była równorzędność czterech, potem pięciu patriarchatów: jerozolimskiego, antiochskiego, aleksandryjskiego, rzymskiego i wreszcie konstantynopolskiego. Dopiero w połowie V wieku (za czasów papieża Leona I) zaczął utrwalać się (na Zachodzie) prymat patriarchy rzymskiego, co uznał cesarz Walentynian, który w ten sposób uhonorował zasługi papieża w uratowaniu Rzymu przed Hunnami Atylli. Zachodniego cesarstwa i tak to nie uratowało, padło ono w 476 roku. Przejściowo musiało to osłabić pozycję następcy Piotra na stolcu rzymskim. Wyraziło się to m.in. w szerzeniu się chrześcijaństwa w postaci arianizmu wśród plemion celtyckich i germańskich. Dzieło Grzegorza I Wielkiego (590-604) polegało nie tylko na zreformowaniu Kościoła, ale i na tym, że jako polityk z wielkim doświadczeniem dyplomatycznym stworzył we współdziałaniu z Pippinem III z dynastii Merowingów z pomocą „patrimonium Petri” podwaliny przyszłego państwa kościelnego. Tym samym zapoczątkował powstanie warunków do uniezależnienia się od świeckiej władzy feudalnej. Gdy w 800 roku Karol Wielki koronowany został w Rzymie przez papieża na cesarza Zachodu, oznaczało to zasadniczy zwrot w relacjach obu władz. Papież Mikołaj I (858-867) sięga już po władzę sądowniczą nad świeckimi feudałami, początkując to, co wieńczy w XI wieku spór o prymat władzy duchownej nad świecką. Po długim rozgardiaszu, kiedy to rzymska arystokracja usiłowała rządzić Kościołem, zapoczątkowana reformą zakonną z Cluny (910) tendencja, która uniezależniała wybór władz duchownych od wpływu świeckiego, zwyciężyła na długi czas i znalazła wyraz w mocnym zaakcentowaniu prymatu papieskiego przez Grzegorza VII (1073-1085) podczas sporu o inwestyturę. Ogłoszenie przez niego „Dictatus Papae”, potwierdzone ostatecznie aż dziewięć wieków później na Vaticanum I (1870) przez ex cathedra ogłoszony dogmat o nieomylności papieża, różnie w następnych wiekach kształtował wzajemne relacje między obu władzami i generalnie stosunki w Europie. Konkordat wormacki z 1122 roku stanowiący pewien kompromis, kolejne wyprawy krzyżowe od końca XI wieku aż po XIII wiek, podczas których obie władze we wzajemnym interesie współdziałały, wyrażająca pewną słabość papieży w czasie niewoli avignońskiej w XIV wieku, straszliwe czasy symonii, korupcji, sprzedawania odpustów i demoralizacji na dworze Aleksandra VI pod koniec XV wieku i w rezultacie tych patologii wprowadzona z początkiem XVI wieku reformacja z bardzo długo trwającymi wojnami religijnymi w całej Europie znalazły w 1648 roku podczas Pokoju Westfalskiego kolejny kompromis w zasadzie „cuius regio, eius religio”. Tam jednakże, gdzie trwała religia rzymskokatolicka, twardo (inkwizycja, indeks itd.) broniono zasad wiary i duchowego przywództwa papieży oraz ich stanu posiadania. Tylko dwukrotnie (Napoleon i Cavour) ośmielono się targnąć, w różny zresztą sposób, na autonomiczne prawa biskupa Rzymu, którego wpływy ideowe na dzieje Europy od czasów Leona XIII (Rerum novarum) aż po Vaticanum II i po czasy obecnego Pontifexa, mimo wielu przeciwności, mają we wzburzonym współczesnym nadal wielkie znaczenie w sferze wartości.
Z europejskim pozdrowieniem
Wasz felietonista
autor: Julian Bartosz
Skomentuj ten artykuł! (3)