



Wersja I: śp.Janina Polakowa, rzeczniczka p.Olgi Kazuliny (córki socjalisty-opozycjonisty, Aleksandra Kazulina, znanego z niekonwencjonalnych posunięć) daje się namówić na prowokację mogącą skompromitować reżym JE Aleksandra Łukaszenki. Wchodzi na posterunek policji w Solinogorsku, siedzi trochę w poczekalni, potem wychodzi – i składa skargę, że niejaki kpt.W.Pugaczow namawiał Ją do wycofania podpisów popierających kandydaturę p.Kazuliny. Gdy odmówiła, bił ją (śladów nie ma) i „omal nie złamał Jej ręki”.
Wersja II:: kpt.Pugaczow naprawdę Ją pobił – i tego się wypiera.
Sąd dysponował jednym właściwie dowodem: video z kamery pokazującej, że Polakowa wchodzi, siedzi czas jakiś w poczekalni - i wychodzi z komisariatu. Polakowa twierdzi, że taśma jest zmontowana: wycięto fragment, gdy wchodzi do gabinetu i zmieniono znaczniki godzin (nie wiem, czy to jest możliwe? - JKM). Sąd nie zgadza się (ta informacja może być istotna!) na ekspertyzę i skazuje Polakową za bezpodstawne pomówienie policjanta na 2,5 roku karnych robót. Polakowa (wersja I: z goryczy, że nie udała się prowokacja – i bojąc się prześladowań za fałszywe oskarżenie; wersja 2: z goryczy, że wymiar sprawiedliwości na Białej Rusi jest stronniczy – i bojąc się szykan za prawdziwe oskarżenie) wiesza się...
...lub wieszają ją ci, co się boją, że zezna prawdę o prowokacji.
Komu wierzyć?
Politycy „wiedzą” to od razu: zwolennicy p.Łukaszenki „wiedzą”, że Polakowa była winna – przeciwnicy p.Prezydenta „wiedzą na pewno”, że kpt.Pugaczow łże jak pies.
A ja nie wiem.
Jakie jest rozwiązanie?
Cóż: obowiązuje zasada domniemania niewinności: nie ma dowodu p-ko kpt.Pugaczowowi – więc sąd musiał Go uniewinnić. Ale nie ma też niezbitego dowodu, że Polakowa kłamała i dała się namówić na tę intrygę. Sąd powinien więc uniewinnić i Ją.
Tylko ta taśma z nagraniem.... Gdyby poddać ją analizie...
…no, tak: ale przecież badania takie robią laboratoria policyjne. A jesteśmy na Białej Rusi...
A może taśmę poddać badaniom na Zachodzie? Ha-ha! Tzw. uczeni, którzy za niewielkie w końcu pieniądze potwierdzają, że grozi nam a to „dziura ozonowa”, a to „globalne ocieplenie” - za parę dolarów od CIA napiszą dowolną ekspertyzę.
Może laboratoria niezależne? A gdzie je znaleźć? Te, o których mówi się, że są „niezależne”, nawet za darmo napiszą dowolną ekspertyzę – byle odwrotną, niż chce CIA.
Może w Szwajcarii jakieś by się znalazło... A i to nie na pewno.
Cierpimy na brak ludzi bezstronnych. To wina d***kracji. W d***kracji WSZYSTKO jest „polityką”. Polityk lewicowy boi się leczyć u lekarza prawicowego...
Najwyższa pora, by zlikwidować wybory - a polityką zajmował się, jak dawniej, 1% społeczeństwa!
A wolny rynek spowoduje, że laboratorium, które sfałszuje wyniki, po miesiącu zbankrutuje z braku zamówień...
autor: Janusz Korwin-Mikke