Dymisja - i nominacja
W krajach polityki realnej – np. na Ukrainie – ministerstwa dzielą się na „siłowe” i zwykłe. Te pierwsze są ważne, bo państwo to JEST aparat przymusu. Dlatego MSW, MON, służby specjalne, MSZ powinny być wyłączone spod zasad d***kracji – natomiast co do pozostałych, to przecież lepiej, by ich nie było. Np. Ministerstwo Przemysłu czy Rolnictwa nic nie robiły – i dzięki temu gospodarka w Polsce ma się całkiem nieźle – gdy zaś w MinRolu chcą coś zrobić, to wkracza CBA – i słusznie. Gdyby CBA pozamykała in gremio wszystkie ministerstwa gospodarcze i obiecała, że przez 10 lat nie wypuści nikogo z aresztu – Polska by rozkwitła! To nie jest żart!
MSWiA w każdym razie to nie jest zwykły resort. Jeśli nowy minister przychodzi z zewnątrz, to wie tylko tyle, ile raczą mu powiedzieć starzy wyjadacze. A oni nie podają mu istotnych informacyj - które w ogóle nie znajdują się w żadnych oficjalnych zapiskach. Chyba że wyczują, że jest to „swój”.
Byłoby więc zdumiewające, gdyby p. Janusz Kaczmarek, człowiek z zewnątrz, rozpoczął jakąś grę przeciwko swojemu Premierowi. Najbardziej prawdopodobna wersja: ludzie z MSWiA podali p. Kaczmarkowi fałszywe informacje, które On prostodusznie przedstawił p. Premierowi - i za to wyleciał. Typowa metoda pozbywania się niewygodnych szefów.
Być może jednak istotnie coś dziwnego się dzieje. W każdym razie: ta sprawa: kłamie p. Premier i p. Minister Sprawiedliwości – czy kłamią b. już p. Minister SwiA oraz Komendant Policji Państwowej, musi być wyjaśnione jak najszybciej. Nie tak, jak sprawa Oleksy-Milczanowski – nie wyjaśniona właściwie do dziś.
P. Władysław Stasiak to nie polityk - lecz podobno uczciwy urzędnik. Jeśli tak jest, to nie będą musieli w MSWiA podkładać Mu świni: po prostu nic Mu nie powiedzą. Poczekają, aż odejdzie wraz z PiS-em.
A przez cały czas „ministeriowania” będzie działał jak pijane dziecko we mgle.
Wszystko to potwierdza moją stałą od 40 lat tezę: nie wolno resortowi narzucać ludzi z zewnątrz. Właściwa technika to: awansować – a jeśli się nie sprawdzi, wyrzucać. Tak długo, aż znajdzie się właściwego.
No tak – ale gdzie wtedy szefowie partyj upychaliby Wiernych i Oddanych Sobie Ludzi?
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (5)