Felietomania
Nie wypada felietoniście nie zacząć od Małysza. Małyszomania całkowicie nas wszechogarnęła. Powszechna euforia, zachwyt i entuzjazm niesłychany. Ten chłopak nas porywa i fascynuje. Gdyby mnie ktoś spytał, co to jest szczęście, bez namysłu bym odpowiedział, że szczęściem jest dawać szczęście komuś innemu. W taki oto prosty sposób Adam Małysz uszczęśliwia miliony swoich rodaków. Raduje Polaków przede wszystkim wynikami na skoczni, ale też swoją skromnością, naturalnością i prostotą. To fenomen, nad którym już teraz zastanawiają się socjolodzy. Skąd się to bierze, jaka jest tego przyczyna, gdzie jest źródło tego zjawiska? Myślę, że odpowiedź jest prosta. Polacy pilnie poszukują przywódcy jakiegoś i wzoru do naśladowania. Brakuje nam charyzmatycznych polityków, spragnieni jesteśmy ludzi prostych, zwyczajnych, autentycznych i szczerych. Chcemy się wzorować na charakterach zwyczajnych, nieskomplikowanych i swojskich - takich naszych i nam bliskich. Taką już mamy krew i duszę słowiańską. Proszę zwrócić uwagę, że wybitni Polacy takimi byli, czy też są. Nie będę sięgał do naszych dawnych, dawnych dziejów, ale wymienię choćby kilka nazwisk z ostatnich lat: Wincenty Witos, Józef Piłsudski, Władysław Sikorski, Jan Nowak Jeziorański itd. To jest moja prywatna lista, mam swoje kryteria i swoje oceny. A dlaczego nie ma u nas aktualnie Olkomanii, Belkomanii, Oleksomanii itd. Dlaczego? Owszem, jest... mania, ale śmieszna tylko, jak Lepperomania, Giertychomania, Rokitomania itd. Polityku - chcesz coś znaczyć, kimś być, mieć choć odrobinę charyzmy, to weź się za skoki narciarskie. Trenuj, trenuj, trenuj, słuchaj i podpatruj innych, a potem odbij się dobrze tylko i leć, leć, leć. Wykorzystaj też umiejętnie prądy powietrzne, pobalansuj odpowiednio ciałem, a wylądujesz daleko, bezpiecznie i będziesz pierwszy. Będziesz takim Małyszem i będziemy cię kochać. Adam ma talent do skoków narciarskich i dobrze, że robi to, co najlepiej potrafi, w przeciwieństwie do niektórych chcących zostać wielkim guru w polityce. Co prawda prezydentami zostali aktorzy i elektrycy, ale doprawdy nie pojmuję, dlaczego chce być przywódcą bardzo uznany i ceniony taki na przykład kardiolog... Ja na niego głosować nie będę - zgody nie ma i nie będzie! A co robią w polskim parlamencie Kazimierz Kutz, Jerzy Kulej, Hanna Gucwińska, Florek i jeszcze wielu innych? Żeby czasem nie przyszło komuś do głowy namawiać Adama Małysza do posłowania albo radzenia... Mam nadzieję, że jego zwyczajna skromność, rzeczowość i mądrość nie spowoduje zamiany skoczni na biurko, a z polityką niech go łączy wyłącznie belka, ta na skoczni.
romancwiekala.@wp.pl
autor: Roman Ćwiękała
Skomentuj ten artykuł! (2)