Futurologia
Każdy zawód ma swoją specyfikę - dziennikarstwo też, a może nawet: przede wszystkim. Ambicją każdego żurnalisty jest: podać wiadomość szybciej niż konkurent. Merkuryusz Krakowski y Światowy z dumą podawał wiadomości o dwa miesiące wcześniej niż inne pisma. Potem standardem było podawanie wiadomości już po miesiącu, po tygodniu - a potem położono kabel transoceaniczny i już po kilku godzinach wszystko było wiadomym.
Konkurencja się zaostrzała, robiło się coraz trudniej: ledwo coś się wydarzyło - a już po 20 sekundach można było o tym przeczytać w internecie i zobaczyć w telewizji. Gdy miał umrzeć piekłoszczyk Yasser Arafat, 50 stacyj TV koczowało pod szpitalem, by podać tę radosną dla świata wiadomość o dwie sekundy wcześniej niż rywale. Postęp był coraz trudniejszy i wydawało się, że nastał kres możliwości rozwoju dziennikarstwa, a raczej sekundarstwa. Myliłem się.
Redagując rubrykę Postępy w moim Najwyższym CZAS!-ie, starannie skreślałem „newsy” brzmiące: „Premier przedłoży Sejmowi projekt...”, „Poseł poda do sądu....”, „W 2005 roku kraje UE osiągną tempo wzrostu...”, „Małysz weźmie udział...” „W przyszłym roku inflacja wyniesie...”. Ale w tym tygodniu takie „wiadomości” stanowiły
3/4 wszystkich dostarczonych mi przez agencje!!!!
Dziennikarstwo wkroczyło w nową fazę rozwoju. Zajmuje się nie teraźniejszością, lecz będziejami - jak pisał nasz najwybitniejszy pisarz p. Stanisław Lem. Już widzę te wielkie tytuły na pierwszej stronie: „Za 2 miliony lat owady wyprą ludzi i będą rządzić światem!!”. A konkurencja napisze, jeszcze większymi, na czerwono: „Za 5 milionów lat Ziemię opanują istoty z Aldebarana!! Należy zwiększyć budżet na obronność”.
A szarzy, zacofani, dziennikarze będą pisać, jak dzisiaj: „W tym roku tempo wzrostu gospodarczego Unii Europejskiej wyniesie nie 2%, lecz 1%; dane te skorygujemy jeszcze za dwa miesiące”. I ta ostatnia część zdania na pewno będzie prawdziwa.
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (2)