Gorące dni w Brukseli
Polska będzie miała prawdopodobnie 2 wiceprzewodniczących Parlamentu Europejskiego: Janusza Onyszkiewicza (kandydat nowej frakcji w PE: liberałów i demokratów) oraz Jacka Saryusza-Wolskiego (kandydat frakcji Europejskiej Partii Ludowej czyli chadeków). Kandydat na szefa PE prof. Geremek ma szanse, które można określić na - jak w piosence - „mniej niż zero”... Ale ja na niego zagłosuję, choć w bardzo wielu sprawach się nie zgadzamy. Uważam bowiem, że rodacy powinni się wspierać.
A w ogóle to warto wiedzieć o PE więcej. Jego budżet na rok 2004 wynosi 1200 mln euro. Parlament Europejski funkcjonuje w trzech miejscach naraz: w Strasbourgu (Francja), gdzie odbywają się posiedzenia plenarne, w Brukseli (Belgia) - posiedzenia komisji, grup politycznych oraz 6 posiedzeń plenarnych w ciągu roku, oraz w Luksemburgu (akurat w połowie drogi między Strasbourgiem a Brukselą), gdzie są służby administracyjne PE.
Z tych 732 eurodeputowanych aż 365 to „nowi” ludzie, którzy w PE są po raz pierwszy (daje to 51%). Dla porównania: w ubiegłej kadencji, w roku 1999, „całkiem nowych” europosłów było więcej - 58%.
Pierwsze plenarne posiedzenie otworzy 20 lipca w Strasbourgu najstarszy deputowany 80-letni Włoch. Po raz pierwszy w historii Parlamentu Europejskiego wydano zakaz łączenia stanowisk posła do parlamentu krajowego z funkcją eurodeputowanego. Są dwa wyjątki (czasowe, do najbliższych wyborów w tych krajach) - Wielka Brytania i Irlandia.
Mitem jest, że pracą w PE to synekura. Przykładem jest choćby ostatnia przed wyborami sesja eurosejmu, gdzie w porządku obrad było aż 80 punktów porządku obrad…
Parlament Europejski występuje czasem w specyficznej roli… oskarżonego. W tej chwili przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości toczy się aż 36 spraw przeciwko niemu. Dodajmy do tego 21 spraw w sądzie I instancji. Ale to jest temat na osobny felieton…
www.ryszardczarnecki.pl
autor: Ryszard Czarnecki
Skomentuj ten artykuł! (2)