


Media ekscytują się kłótnią „na poziomie piaskownicy” pomiędzy Prezydentem a Premierem, a mało kto zastanawia się, co właściwie Prezydent chciał przekazać na Szczycie w Brukseli.
Nadrabiając w weekend „zapóźnienia lekturowe”, natknęłam się na ciekawy wywiad z Prezydentem Kaczyńskim w anglojęzycznym Newsweeku (z 6.10.08), w którym znany dziennikarz Andrew Nagorsky (były „naczelny”, a obecnie dyrektor EastWest Institute) skupił się na prezydenckiej polityce zagranicznej, zatem na ewentualnych kwestiach, które mogłyby być poruszone w Brukseli. Na stwierdzenie, że polski Prezydent jest uważany na najbardziej antyrosyjskiego lidera w Europie, padła odpowiedź, że trzeba pokazać Rosji, że jej imperialna rola się już skończyła. Nagorsky zauważa jednak, iż wielu Europejczyków twierdzi, że polski Prezydent posunął się za daleko z krytyką Rosji. Na co Prezydent Kaczyński twardo ripostuje, że obecna sytuacja jest podobna do tej z Monachium, gdzie ci, którzy ustępowali Hitlerowi, byli przekonani, że robią dobrze. Nagorsky nie daje się jednak wciągnąć w wątek historyczny i pyta, czy Gruzja nie popełniła jednak wielkiego błędu, atakując 7 sierpnia Południową Osetię. Prezydent odpowiada, że Gruzini zostali sprowokowani przez Rosję, która, ukazując swą imperialną twarz, teraz zagraża Ukrainie. W dalszych słowach wyraża obawę, by nie odrodził się Układ Warszawski i Związek Radziecki. Znowu abstrahując od historii, przechodząc do polityki wewnętrznej, Nagorsky stwierdza: „Polski premier nie był tak entuzjastycznie nastawiony do tarczy antyrakietowej jak Pan”. Prezydent Kaczyński odpowiada: „To ja wygrałem!”, a dalej wyjaśnia, że wcale nie obawia się ataków ze strony Iranu, co Nagorsky podsumowuje, że Rosjanie zatem mieli rację, iż tarcza jest skierowana de facto przeciw nim.
Zastanawiam się, z kim „trzyma” Nagorsky? Na poważnie jednak po przeczytaniu całego tekstu można tylko zadumać się nad losem dziwnego kraju, gdzie Prezydent staje w szranki z Premierem i jeden wygrywa PRZECIWKO drugiemu. Naszym kosztem.
Z pozdrowieniami dla Czytelników
Lidia Geringer de Oedenberg
autor: Lidia Geringer De Oedenberg