Idzie ku naszemu!
Przeglądając ostatnie doniesienia prasowe tudzież oglądając telewizję, stwierdzam, że dominują zdecydowanie trzy tematy: lekarz, pedofil, rząd (LPR). Zbieżność tu wystąpiła całkowicie przypadkowo. Proszę też nie kojarzyć mojego imienia z imieniem lidera tej partii. Kto tak naprawdę chce się zabawić, to niech takie wyrazy jak: pedofil, partia, lekarz, obywatel, seks, dupa i jeszcze inne pokojarzy sobie ze skrótami: PSL, PO, PiS, SLD itd. Zabawa pyszna!
Pociągnę dzisiaj jeszcze jeden z tych tematów. Całkowicie nie pojmuję tego wyroku sądu w sprawie dyrygenta pedofilskiego z Poznania Wojciecha K. Wiem, że nareszcie znaleziono kozła ofiarnego i porządnie ukarano, bo przecież nie wypadało robić kozła z arcybiskupa, też z Poznania. Z prawa jestem lewy. 8 lat więzienia i 6 lat zakazu pracy z młodzieżą. Na mój rozum to przez 2 lata w więzieniu Wojciech K. będzie się mógł jeszcze ze współwięźniami zabawiać. Już teraz współwięźniowie zacierają... ręce i czekają na niego. Już oni to potrafią. Gdyby u nas w Polsce, tak jak w USA, pedofili kastrowali, to mógłby taki wyśmienity dyrygent i chór w więzieniu prowadzić, męski oczywiście. Ale by były sukcesy! No niech mi ktoś tę prawną bzdurę wytłumaczy! Przecież zakaz taki powinien obowiązywać do końca życia, a pacjenta leczyć trzeba. Podobno w Polsce nie istnieje tego typu terapia. Nie ma systemu, metod, specjalistów itd. Niechże więc nowy pan minister zdrowia nie zapomni o tym. Prawo w Polsce rewizji nadzwyczajnej potrzebuje. Tęgie głowy w Warszawie, do roboty!
Wpadła mi w ręce niezwykle interesująca informacja. Otóż 5-letnia małpa z ogrodu zoologicznego w Tel Awiwie, o imieniu Natasza, niespodziewanie zaczęła chodzić jak człowiek na dwóch nogach. Przybranie postawy pionowej nastapiło u zwierzęcia po ostrej grypie żołądkowej. Nic, tylko IDZIE KU NASZEMU!!!
W trybie formalnym: A więc pierwszy mecz już za nami. Typowe rozpoznanie i zgrywanie się. Było spokojnie, a nawet czasami nudnie. Ciekawsza była dopiero końcówka. Tak jak wczęśniej przewidywałem, wyróżniało się dwóch zawodników - Giertych i Maciarewicz. Nie zawsze grali czysto, ale byli aktywni. Kapitan Gruszka co chwilę uspokajał swoją drużynę, mówiąc: Nie róbmy sobie nawzajem krzywdy, Szanujmy się, ale już w tym pierwszym spotkaniu widać, że będzie miał kłopoty z utrzymaniem dyscypliny. Na osobiste niesnaski i docinki dwóch czołowych zawodników właściwie zareagował pomocnik Miodowicz. Do kapitana powiedział tak: Skończyć trzeba z tymi dwoma tokującymi zawodnikami, my tu gramy w piłkę i nie róbmy operetki!
Jako kibic dodam, że są jeszcze kabarety, wodewile, farsy, groteski... Szeroki wachlarz uderzeń. Tak się zakończył mecz pierwszy.
autor: Roman Ćwiękała
Skomentuj ten artykuł! (2)