Intencje
Prokuratura w Krakowie postanowiła wszcząć śledztwo w sprawie przecieku taśm z podsłuchu w Starachowicach. Przytomnie zapowiedziała, że nie chce oskarżać „Gazety Wyborczej” - tylko osoby, które dopuściły się ujawnienia tej informacji.
Jednak zaraz potem Prokuratura oznajmiła, że zbada intencje dziennikarzy „GW”. Jeżeli działali w czystych intencjach - to im odpuści; jeśli w nieczystych - to ich oskarży.
I tu już jesteśmy na poziomie narzuconym przez tow. Józefa W.Dżugaszwilego (ksywka: „Stalin”). To wtedy właśnie sądy miały wnikać w intencje oskarżonych. Ci, oczywiście, twierdzili nieodmiennie, że intencje mieli czyste - na co oskarżyciele zaczęli nieodmiennie wszystkim przypisywać intencje jak najgorsze.
Natomiast w panstwie Prawa karze się za czyny. Nie za intencje. Choćby dlatego, że poznanie intencji jest niemożliwe.
Zastanawiam się właśnie, w jakiej intencji piszę ten tekst? Dla sławy? Dla pieniędzy? Dla oświecenia bliźnich? Dla dokopania Prokuraturze?
I sam nie wiem!
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (1)