Jeszcze o konstytucji
Ideologia i egoizm - to tytuł artykułu w Rzeczpospolitej z 22 czerwca. Rzecz dotyczy Konstytucji UE. Ta gazeta zwykle pieje z zachwytu nad UE i integracją Polski z Unią. Tym razem nawet ten euroentuzjastyczny dziennik uznał, że ten projekt konstytucji to rzecz wielce kontrowersyjna. Autor art. Bronisław Wildstein pisze krytycznie, że „integracja stała się fetyszem współczesnej Europy. Czy jednak integracja jest wartością samą w sobie?”. A dalej krytykuje RFN, która zatrzymuje „liberalizację rynku pracy i chce utrzymać szczególny status swoich landów wschodnich”...
Prezydent Francji Chirac brutalnie, ale też szczerze, powiedział, że konstytucja jest Unii potrzebna, bo nowe kraje członkowskie nie nauczyły się jeszcze europejskiej kultury. Musiało to, siłą rzeczy, nasunąć skojarzenie z wypowiedzią tego samego prezydenta Francji, który gdy Polska poparła interwencję USA w Iraku, był łaskaw powiedzieć, że nasz kraj „przegapił okazję, żeby się zamknąć”. To wszystko świadczy nie tyle o samej konstytucji, co o aurze, w jakiej ta konstytucja była nam przez Francję i Niemcy wciskana. A zwykle jest tak, że czegoś, co jest merytorycznie dobre czy przełomowe, nie trzeba nikomu na siłę wciskać… Mobilizowanie całego frontu formalnych i nieformalnych nacisków, aby Polskę zmusić do ustępstw i dopuszczenia „rzeczy, na których nam najbardziej zależało”, świadczy, że chciano konstytucję wepchnąć nam i innym krajom za wszelką cenę przed momentem, kiedy Polska będzie faktycznie współdecydować o zjednoczonej Europie. To smutne. Ale to też kolejny argument przeciw tej konstytucji.
www.ryszardczarnecki.pl
autor: Ryszard Czarnecki
Skomentuj ten artykuł! (1)