Kali w Parlamencie Europejskim
Kali w PE. Murzyn Kali tak naprawdę nazywa się Martin Schulz i jest przywódcą socjalistów. Kiedyś ten okropny Berlusconi nazwał towarzysza Marcina „kapo”. A to nie żaden kapo, tylko Kali, który jak ukraść krowę to dobrze, ale jak jemu ktoś ukraść krowę - to dopiero zbrodnia niesłychana. Teraz właśnie Schulz zaatakował szefa Komisji Europejskiej Barroso za to, że Portugalczyk ośmielił się w wyborach w swoim kraju poprzeć partię, której do niedawna przewodniczył (z jej ramienia będąc premierem). Grzech to straszny - bo partia ta jest prawicowa (mimo mylącej nazwy: socjaldemokratyczna). Ale gdy poprzednik Barroso - Romano Prodi, będąc szefem KE, czynnie zaangażował się w popieranie koalicji włoskiej centrolewicy - to Kali - Schulz nie miał żadnych obiekcji. Wtedy kradzież krowy była porządną robotą polityczną. A tak w ogóle to unijne regulacje tego akurat przewodniczącemu Komisji nie zabraniają…
www.ryszardczarnecki.pl
autor: Ryszard Czarnecki
Skomentuj ten artykuł! (1)