Kali w Polsce…
Ledwo wróciłem do „rodzinnej Europy” i zaczęło się. Na pierwszej stronie „New Europe” duży triumfalny tytuł „Eurokonstytucja żyje!”. Tylko co to za życie? I po co od razu straszyć ludzi? W kraju znowu nocne decyzje Sejmu RP: ścięto głowę Zolla, koronowano dra Kochanowskiego na RPO (jedyny nieprofesor w historii urzędu „ombudsmana” w naszym kraju), przedłużono rządy PiS w stolicy do jesiennych wyborów i przegłosowano wybór dwóch nowych członków rady od RTV. Co do pierwszego: nie będąc specjalnym entuzjastą kandydata PiS (który zresztą zdążył już być ekspertem JMRokity) ani jego poglądów w sprawie kary śmierci (on jest „za”) czy eurokonstytucji (też jest „za”), dziwię się atakom na niego. Czy obroną praw obywateli w Polsce musi zajmować się profesor? Nie. Zbójeckim prawem opozycji jest krytykować, ale lepiej znaleźć na władzę jakiegoś solidnego kija, a nie brzozową witkę. Co do wyborów prezydenckich w stolicy przed terminem - to wyrzucanie kupy forsy, kompletny bezsens. Trochę tu zresztą PiS-owi zabrakło konsekwencji, bo słusznie sprzeciwiając się wcześniejszym wyborom w stolicy jednocześnie chciał przyspieszonych wyborów w Polsce. No to albo - albo. Albo słusznie podnosimy problem kosztów - albo nie mówimy o tym wcale. Albo rybki, albo akwarium.
Co do trzeciej sprawy: tak, była koalicja (i dalej jest! - bo przecież jeszcze przed nami wybór Rady Nadzorczej i Zarządu TVP, Polskiego Radia, regionalnych władz PR i TVP etc.etc) PiS, Samoobrony i LPR. To dla wielu denerwujące. OK, lecz tych samych fanów „bezstronności” mediów nie uwierały jakoś realne, skuteczne i wielokrotne koalicje „medialne” PO i SLD, nawet te, które skutkowały tuż przed wyborami 2005 powołaniem działacza PO - za rządów SLD! - na stanowisko szefa 1 programu Polskiego Radia. Moralność Kalego - ot, co. Kiedy „nasi” biorą media - dobrze, kiedy „nie nasi” - no, to wtedy jest zamach na demokrację...
www.ryszardczarnecki.pl
autor: Ryszard Czarnecki
Skomentuj ten artykuł! (5)