Kara śmierci wraca...
W Iraku trwa komedia pt. „Suwerenny Irak”. Powiedzmy jasno: PRL (po 1956 roku) była znacznie bardziej suwerenna, niż suwerenny jest Irak. I trupów w Iraku znacznie, znacznie więcej...
Więc może: „Tragikomedia”? A na pewno tragiczna dla p. Saddama Husseina. Pan Saddam Hussein oświadczył przed trybunałem, który ma Go osądzić, że nadal jest prezydentem Republiki Irackiej. I, istotnie: coś w tym jest!
Otóż p. Hussein doszedł do władzy jako prezydent Socjalistycznej Republiki Iraku, rządzonej przez BAAS - Partię Socjalistycznego Odrodzenia Iraku. Jakieś 10 lat temu umocnił się u władzy. Podobnie jak np. śp. Józef Piłsudski, posłał socjalizm tam, gdzie jego miejsce, czyli do Diabła, i powołał Republikę Iracką - ze zmienionym odpowiednio sztandarem.
Obecnie nadal używana jest nazwa „Republika Iracka” - ale wymyślono jej nową flagę. Na uroczystości przekazania władzy była wszelako jedna nowa flaga - i rząd starych. A na sali Trybunału figurują wyłącznie flagi tej Republiki Iraku, której prezydentem był p. Hussein.
Więc, być może, jest On rzeczywiście nadal jej prezydentem? Bo jeżeli zachowana ma być ciągłość - to czy jest jakaś uchwała władz tej republiki zdejmująca Go z urzędu?
Co też istotnie: p. Ghaza al-Yawar, prezydent tej republiki z łaski Amerykanów, oświadczył, że „Irak przywrócił karę śmierci”. To ja w takim razie chciałbym wiedzieć: (1) kto karę śmierci w Iraku zniósł?; (2) czy republika ma jakąś władzę ustawodawczą – i w jakim trybie się tam karę śmierci przywraca? Dekretem prezydenta? Z dnia na dzień? Czy działa ona wstecz?!?
Przecież to czysta kpina!
A przy okazji: czekam na głosy protestu przeciwników kary śmierci...
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (2)