Koleżeństwo, kumpelstwo...
Utrata zaufania do polityków to rzecz normalna. Mnie przydarzyło się coś znacznie gorszego: straciłem cząstkę zaufania do samego siebie! A oto dlaczego.
Prasa doniosła, że WCzc. Roman Giertych, mimo doświadczenia ze spotkaniem z p. drem Janem Kulczykiem na Jasnej Górze, nadal spotyka się z niewłaściwymi osobami. Oto odwożąc ciężarną żonę na egzamin, wpadł na chwilę, by przywitać się z egzaminatorem, swoim kolegą. Czy polityk pod takim ostrzałem nie zdaje sobie sprawy, że całkiem niewinne wejście do gabinetu egzaminatora już będzie traktowane przez niechętnych Mu jako próba nacisku? - pomyślałem od razu. I w tym momencie uświadomiłem sobie, że nacisk położyłem na: „pod takim ostrzałem”. Co oznacza, że nie widziałbym chyba nic niewłaściwego, gdybym 30 lat temu, nie będąc znanym politykiem, zawiózł żonę na egzamin i wpadł do kolegi...
A powinienem widzieć! Bo to jest, rzecz jasna, niedopuszczalne. Do kolegi - egzaminatora powinno się wpaść, owszem, ale PO egzaminie. Niezależnie od jego wyniku...
Wygląda na to, że żyjąc 62 lata w PRL-u i w ogóle w zasięgu kultury kumplostwa i bakczyszu, jakoś się tym zaraziłem. Może i tak dobrze, że przynajmniej nie zaraziłem się pobłażliwością dla korupcji?
Kontynuujmy temat poczynań vice-szefa LPR. Przekrój podaje, że ów egzaminator - dr Ryszard Sowiński twierdzi, że na pożegnanie z Nim (przed egzaminem...) p. Giertych zasugerował, że „LPR potrzebuje ekspertów” - i On - Sowiński mógłby się załapać. Jeśli to prawda, to już byłby skandal... ale: czy p. Sowiński ma na to dowody - czy też rozsiewa (a Przekrój publikuje) zwykłe plotki?
Najdowcipniejsze, że jest to prawnik, który powinien się liczyć z odpowiedzialnością karną. Niezależnie jednak od tego kolega ze studiów (gdyby to była prawda!) powinien na taką próbę łapownictwa od razu powiedzieć: „Wybacz, Roman: opuść ten gabinet - i wstydź się!”. Szczerze, jak kolega koledze. Po czym (to heroizm!) przeegzaminować delikwentkę uczciwie. Lub (oportunistycznie) zwalić to na kolegę... Zamiast tego - p. dr Sowiński plotkuje.
Cóż: z kim przestajesz - takim się stajesz... Dzisiaj młodzi ludzie mają w szkołach koedukację - to i mamy takie efekty...
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (115)