Komputerowa wojna
Ta sprawa akurat dotyczy każdego z nas. Albo prawie każdego, bo prawie każdy współczesny człowiek posługuje się komputerem. Chodzi o głosowanie w Parlamencie Europejskim, które uniemożliwia objęcie systemem patentowym oprogramowania komputerowego. To była mądra decyzja. Dobra dla każdego użytkownika komputera, dla każdej małej czy średniej firmy. Zła dla wielkich koncernów komputerowych, bo zarobią może parę miliardów dolarów mniej w ciągu roku (co w skali ich dochodów jest ledwie promilem). Ale właśnie lobby wielkich firm nie spało i nie śpi. Natychmiast przystąpiło do ataku. Komisja Europejska wiele poprawek Parlamentu uznała za do przyjęcia (taka tu jest procedura). Ale Rada Unii, czyli poszczególnych rządów, poszła jeszcze dalej, wręcz zaostrzając projekt Komisji. Mówiąc obrazowo: Komisja i Rada (szczególnie gorliwie) stanęły po stronie użytkowników prywatnych i małych firm (a więc po stronie jak najbardziej właściwej).
Piszę te słowa, spoglądając na prezent, który w związku z tą sprawą otrzymałem: jaskrawożółtą koszulkę z czarnymi napisami: z przodu NO SOFTWARE PATENTS, z tyłu POWER TO THE PARLIAMENT. Otóż to.
www.ryszardczarnecki.pl
autor: Ryszard Czarnecki
Skomentuj ten artykuł! (1)