Kontrrewolucja?
Jak wiele razy pisałem: ten kretyński ustrój trzyma się tylko dlatego, że dzięki technice mamy ZA DUŻO bogactwa - więc jeśli idioci u władzy zmarnują, a złodzieje u władzy rozkradną nawet 90% dochodu narodowego, to ludzie mają wrażenie, że jeszcze jest nieźle i trzeba uważać, by nie było gorzej. A ONI - ci durnie i złodzieje - mają w ręku telewizję i tylko potakują. TAK musi być...
Ludzie nie pojmują, że przy dzisiejszej technice w normalnym ustroju nie byłoby problemu z wzrostem 15% rocznie i wysłaniem za dwa-trzy lata Polaka na Marsa. Pod warunkiem likwidacji tego „liberalnego” euro-socjal-demokratyzmu.
Obalenie tego ustroju możliwe jest tylko na trzy sposoby:
1) Bankructwo. Apetyty złodziei rosną w miarę jedzenia, a technika AŻ TAKIEGO wzrostu nie zapewnia... Ciekawe, co zrobią złodzieje z Brukseli, jak im rządkiem zaczną bankrutować fundusze emerytalne; polski ZUS wcale nie jest pierwszy w kolejce do bankructwa...
2) Zamach stanu. Jakiś uczciwy generał, który by jak p. gen. August Pinochet powsadzał te Czerwone Pluskwy do kryminałów. Przypominam, że po objęciu przezeń władzy kompletnie zrujnowane Chile w ciągu dwóch lat stały się najbogatszym państwem Ameryki Łacińskiej.
A potem poluzowali... Było już tak dobrze, więc wojskowi też chcieli się nakraść! Uważali, że im się należy. Zupełnie, jak nasza bezpieka po 1991 roku...
Dlatego zamiast dyktatury lepsza jest Monarchia Absolutna. Oświecona, oczywiście.
3) Kontr-rewolucja. To właśnie próbują Węgrzy. Oby im się udało. Ale metoda jest najgorsza z możliwych.
Aha - zajrzyjcie Państwo do gazet sprzed pięciu lat. Jak wychwalano nam Węgry jako wzór. Jako lidera we „wchodzeniu do Europy”...
Zajrzyjcie. Poczytajcie Złote Słowa Autorytetów Ekonomii. Poczytajcie... To bardzo pouczające zajęcie.
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (1)