Kraj Więdnącej Wiśni
Ze smutkiem dostrzegam, że w „naszej” (czy to jeszcze „nasza”, czy już totalitarna?) cywilizacji Wolność ustępuje miejsce totalnemu zamordyzmowi. Nawet w drobnych (pozornie) sprawach.
Rzeczpospolita - świadomie czy nieświadomie - umieściła niedawno tuż pod sobą dwie informacje: o p. Sergiuszu Szołochu, opozycyjnym dziennikarzu, który prowadził był niezależne radio na Ukrainie, gardłując przeciwko rządom JE Leonida Kuczmy; i o p. Bobbym Fischerze, szachowym arcymistrzu, który wyjechał był ze Stanów Zjednoczonych, bo nienawidzi tamtejszego reżymu - i przebywa w Japonii.
P. Szołoch otrzymał właśnie azyl w Stanach Zjednoczonych; rząd Cesarstwa chce wydać p. Fischera w ręce Amerykanów.
To prawda, że p. Fischer mógł był już dawno zrzec się obywatelstwa USA - ale niby dlaczego miałby to robić? W końcu to rządzący obecnie politycy (Demokraci od dawna, a i Republikanie też...) 50 lat temu stanęliby przed Komisją do Badania Działalności Antyamerykańskiej... To nie p. Fischer jest antyamerykański - tylko obecna klasa polityczna USA!
Jednak to, że raz na pięć lat p. Fischer wypowiada się przeciwko reżymowi, jest nawet z punktu widzenia Białego Domu znacznie mniej szkodliwe niż ataki p. Szołocha na reżym kijowski.
Dlaczego p. Fischer ma być wydany, a p. Szołoch nie? Ano dlatego, że Stany Zjednoczone to mocarstwo, z którym Cesarstwo Japonii musi się liczyć - a Ukraina...
Jednak przed I wojną światową rząd carski domagał się od Brytyjczyków, by ci wydali takich niebezpiecznych bandziorów jak ks. Piotr Kropotkin czy Włodzimierz Ilicz Uljanow (ksywka ”Lenin”) - a rząd Jej Królewskiej Mości odmawiał. Ale nawet po II wojnie światowej w krajach zajętych przez aliantów znalazło się sporo żołnierzy z formacji rosyjskich, ukraińskich, tatarskich... kolaborujących z III Rzeszą. I Sowiety zażądały wydania ich...
...i ku wiecznej hańbie wszyscy: Anglicy, Francuzi, Amerykanie - wydali tych żołnierzy w ręce stalinowskich morderców.
Tylko jeden kraj odważył się sprzeciwić - choć Armia Czerwona była tylko o 100 km od jego granicy. Było to księstwo Lichtenstein!
I - co ciekawe - po kilku latach sowiecki ambasador mówił o tym z uznaniem! A tymi, którzy wydali - pogardzał.
Jeśli Cesarstwo wyda p. Fischera Amerykanom - to nie tylko będzie to hańbą dla Kraju Więdnącej Wiśni. Będzie to oznaka, że totalitaryzm ogarnia całą kulę ziemską. To oznacza kres naszej cywilizacji.
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (0)