Łączyć - nie łączyć?
To, co rozpoczęło się jako spór o połączenie BPH z Pekao, rozszerzyło się na spór o prywatyzację banków - a w konsekwencji na spór o całą prywatyzację. Jest dla mnie oczywiste, że firmy prywatne działają lepiej niż reżymowe, więc prywatyzacja jest słuszna. Tylko - dwie uwagi:
1) firma prywatna - to firma mająca JEDNEGO (no, kilku...) właścicieli. Jeśli Bank Śląski ma 300.000 udziałowców - to w niczym nie różni się od Banku Państwowego Wielkiego Księstwa Luksemburg (gdyby Księstwo taki bank miało). Czy mamy w Polsce Bank Morgana lub Bank Rotshildów? Nie, wszystko jest komunistyczne. Nie może być inaczej, bo „Prawo Bankowe” mówi: „Banki mogą być tworzone jako banki państwowe, banki spółdzielcze lub banki w formie spółek akcyjnych”.
2) uczciwa prywatyzacja polega na sprzedaży z licytacji. Czy jakikolwiek bank (lub cokolwiek) został w ten sposób sprzedany? Nie - a więc każda prywatyzacja może być uznana za „złodziejską”!!
Piszę to, bo boję się wylania dziecka z kąpielą. Jeśli udowodni się, że sprzedaż była nieuczciwa, polecą wnioski o renacjonalizację!!
Wyobraźmy sobie przez chwilę, że powstanie Sejmowa Komisja Śledcza w/s Prywatyzacji Banków. I SKŚPB udowodni, że wszystkie banki zostały sprzedane z 50%-ową stratą, a p. Leszek Balcerowicz za każdą transakcję zainkasował 1.000.000 $. Co z tego wyniknie?
Nic. Ważne, czy te banki dobrze funkcjonują - a nie, jakie machlojki zostały dokonane przy ich sprzedaży. Jak mam samochód, to interesuje mnie, czy dobrze jeździ - a nie, czy szef robiącej go fabryki daje łapówki politykom!
Ale politycy socjalistyczni (a PiS jest bardziej socjalistyczny od SLD, nawet p. Adam Gierek poparł je w wyborach!) na pewno wykorzystają to do prób renacjonalizacji. By obsadzić swoich ludzi w radach nadzorczych...
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (3)