Panorama Oleśnicka
Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_18_&czarnecki.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72 Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_22_&Geringer.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72 Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_13_&szymanski.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72 Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_12_&Krason.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72
Felietony w Panoramie
Janusz Korwin-Mikke
felietonów: 180
zobacz
Ryszard Czarnecki
felietonów: 142
zobacz
Janusz Grela
felietonów: 74
zobacz
Julian Bartosz
felietonów: 58
zobacz
Roman Ćwiękała
felietonów: 47
zobacz
Beata Kempa
felietonów: 41
zobacz
Lidia Geringer De Oedenberg
felietonów: 24
zobacz
Czesław Panek
felietonów: 14
zobacz
Konrad Szymański
felietonów: 10
zobacz
Adrian Różański
felietonów: 8
zobacz
Bolesław Szajna
felietonów: 5
zobacz
Janusz Dobrosz
felietonów: 5
zobacz
Janusz Krasoń
felietonów: 4
zobacz
Julian Bartosz
Felietony w Panoramie
fot
Lokalne samostanowienie?

 
Jesiennie, prawdziwie jesiennie. O tej porze na Widawie najlepiej się śpi. Spać potrafię zresztą o każdej porze roku i dnia. Po obudzeniu szybko jednak wracam do rzeczywistości. Sprawy publiczne są mi nadal dość bliskie, byleby się działy z daleka od naszej sadyby. Interesowałem się np. wyborami uzupełniającymi do Rady Miasta i Gminy Sycowa. Ponieważ jeden radny, którego bardzo cenię, dał sobie spokój z zasiadaniem w tym szacownym gronie, trzeba było w jednym z okręgów wyborczych przeprowadzić elekcję uzupełniającą. Mogło zagłosować ponad 4200 członków tutejszego Społeczeństwa Obywatelskiego. Skorzystało 361. Oznacza to, że ponad 90% wyborców powiedziało sobie: „A niech se wybierają, kogo chcą!”. O ten opustoszały mandat ubiegało się czworo kandydatów: zasłużona nauczycielka, równie zasłużona i popierana przez niedoszłą eurodeputowaną lekarka, przedstawicielka „młodego frontu” oraz znany wszystkim rzecznik „sympatyków lewicy”, wychowawca licznej rzeszy lepszych czy gorszych rzemieślników. I onże - Michał Pater - 173 głosami wygrał. Niech mu się w tej Radzie lewicowo szczęści...
I jest teraz taka oto kwestia: Czy z powodu tak marnej, zaledwie ośmioprocentowej, frekwencji martwić się i złorzeczyć sycowianom z powodu ich mało obywatelskiej postawy? Uznać, że stroniąc od aktu wyborczego, związanego przecież z władzą lokalną, zachowali się niewłaściwie? Pozornie, to znaczy kierując się przepięknymi hasłami o demokracji, o lokalnym samostanowieniu i podobnymi dyrdymałkami, należałoby zagrzmieć: o wy tacy-owacy w kółko goleni, którzy nie doceniacie dobrodziejstw nowego ustroju dającemu każdemu Obywatelowi prawo aktywnego uczestnictwa w tworzeniu lepszego Sycowa, czyli tak zwanej małej ojczyzny! Wy, co nie chcecie się włączać w dzieło tworzenia nowej i lepszej rzeczywistości! Tacy, kurde felek, z Was lokalni patrioci?
Czy tak należałoby zareagować? A może jest inna możliwość ocen? Taka, która będzie wręcz pochwałą dla poczucia realizmu panującego pośród stronników WPO czyli Wielkiej Partii Nieobecnych. Doświadczenie wyniesione najpierw z czasów „państwa robotników i chłopów”, a potem z piętnastolecia słuszniejszego ustroju, podpowiedziały Wam, że niezależnie od tak czy inaczej brzmiących haseł i bez względu na to, czy jest jedna partia, czy też takich partii jest od groma i jeszcze troszkę więcej, rządzić, stanowić i decydować będzie zawsze jakaś grupa, sitwa czy inaczej zwana układanka, powiązana mniej lub bardziej jawnymi czy też często niewidocznymi interesami. Nie można, oczywiście, całkowicie zanegować propospołecznego sensu działania tych grup oraz ich eksponentów, w końcu muszą się w imię racji bytu przy władzy czymś wykazać, ale tak zwane bonum communis czyli dobro ogółu, które zawsze winno stać na pierwszym miejscu, nierzadko jawi się jako wątpliwe. Być może słowa te zabrzmią w uszach szczerze zaangażowanych społeczników, których nie brak, gorzko i niesprawiedliwie, ale - co tu kryć - ludzie, jak się mówi, swoje wiedzą. I czyja by to była wina, jeśli widzą źle i niesprawiedliwie? Są nieobecni, gdy zapadają dotykające ich bezpośrednio decyzje, są zatem także nieobecni, gdy swoim pójściem do urny wyborczej mają firmować to, co jest: demokratyczną fikcję.
Zdaję sobie sprawę, że nie wynika to jedynie z sytuacji, która ich bezpośrednio otacza. Ma na to przemożny wpływ polityka w makroskali. Choć stosunek do lokalnych ciał przedstawicielskich i do lokalnej władzy winien być określany przede wszystkim tym, co się dzieje w tzw. małej ojczyźnie, to przecież główny powód zniesmaczenia polityką leży w tym, jak cała III RP jest rządzona. Jeśli, jak ostatnio opublikowano, członkowie tej tak zwanej klasy politycznej oceniani są na najniższym bodaj miejscu, to o czymś to świadczy? Na taką ocenę w oczach rodaków owa „klasa” od dłuższego czasu harowała jak tylko mogła - i to „ponadpartyjnie”. Słusznie czy niesłusznie, ale wydaje się, że przenosi się to na wszystkie szczeble władzy, także tej gminnej. I to jest jakiś obiektywny fenomen: Społeczeństwo Obywatelskie, choćby to pojęcie było i tysiąckroć przywoływane każdego dnia, jest dla większości Polek i Polaków fikcją. Boleję nad tym, ale jest to bez jakiegokolwiek znaczenia.
A co się tyczy naszego Sycowa, to dla poprawy nastroju zajrzałem na stronę internetową naszego miasta. Jest tam bardzo dużo sympatycznej paplaniny naszych milusińskich, takie tam ble-ble rozbawionych nastolatków, ale znajdziemy też taki zapis: „OK. Miasto może i piękne, ale czy są jakieś perspektywy dla 40-latka bez pracy, który jest ofiarą przemian społeczno-gospodarczych w naszym mieście i kraju? Po kilkunastu rozmowach prowadzonych w sprawie pracy wydaje mi się, że ...to jest horror. Czy ludzie w moim wieku z wykształceniem i doświadczeniem mają być przeznaczeni na złom?”.
Syców sam w sobie jest także ofiarą wspomnianych przemian w naszym kraju i został w jakiś sposób zezłomowany. Właśnie tutejsze niemożności, na które żadna Rada nie znajdzie rady, spowodowały, że tylko niecałe osiem procent nie zlekceważyło obywatelskiej powinności.
Z antyfikcyjnym pozdrowieniem
Wasz felietonista

autor: Julian Bartosz

 
Skomentuj ten artykuł! (2)
designed by Rikonia
copyright by Panorama Oleśnicka
panoramaolesnicka@poczta.onet.pl panorama@dyskietka.pl tel. / fax +48 71 3149428