Maleńka różnica
Nie: tym razem nie będę pisał o różnicach pomiędzy kobietą a mężczyzną. To będzie o polityce. O polityce europejskiej.
Otóż JE Aleksander Łukaszenka oświadczył parę dni temu, że Białoruś przystąpi do UE, „jak tylko dojdziemy do kompromisu i interesy nasze będą zbieżne”. Na razie „Białoruś różni się nieco od UE”.
Święte słowa! Ponieważ jednak nie wszyscy rozumieją, o co chodzi p. Prezydentowi, przypominam, że 20 lipca unioposłem zostanie p. Paweł van Buitenen, który założył własną partię i wraz z dwoma swoimi kolegami wszedł do unioparlamentu. P. Buitenen był urzędnikiem KE, którego wyrzucono, gdy ujawnił skandale korupcyjne w Brukseli. Między innymi zdemaskował p. Edytę Cresson. P. Cresson, socjalistka, była faworytką nieświętej pamięci Franciszka Mitteranda, aferzysty, masona i socjalisty, który był prezydentem Francji. Najpierw była ministrem - i kradła. Potem kradła jako premierka Francji - a potem socjaliści wkręcili Ją jako uniokomisarkę. Gdzie znów kradła. Co zostało przez p. Buitenena ujawnione. Nawet całą Komisję, w której korupcja była powszechana, posłano wtedy na grzybki. Ale oczywiście, nikomu nic nie zrobiono, a p. Cresson wysłano na posadę komisarki do Nowej Kaledonii...
Ale p. Buitenen zapowiada dalsze demaskacje. Gdy 20 VII uzyska immunitet.
I teraz widzimy tę różnicę: na Białej Rusi kradną tylko ludzie p. Prezydenta - i cicho sza! A tam kradnie każdy, kto umie - i gada, kto chce. Fuj!
Ale uniokonstytucja przewiduje powołanie prezydenta UE. Wzmocnienie władzy centralnej. A jak się Władza Centralna w Brukseli umocni, to upodobni się do białoruskiej...
...i wtedy dla Białorusi będzie godne miejsce w UE.
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (0)