Miliard dla tłumaczy
Po raz kolejny słyszymy z kręgów Komisji Europejskiej biadolenie o wielkich i wzrastających kosztach tłumaczeń na języki narodowe w Parlamencie Europejskim i instytucjach unijnych. Te krokodyle łzy Komisji są zabawne. Fakt, że chodzi w tym roku o ponad 1 mld euro. Ale jest faktem, że chodzi również o zademonstrowanie poszanowania różnorodności językowej, a więc i narodowej. A ta właśnie różnorodność, poszanowanie tożsamości narodowej, wyrażanej w dużej mierze przez własny język, powoduje akceptację przez obywateli krajów członkowskich Unii - idei wspólnot europejskich.
Niech więc autorzy pomysłów o oszczędzaniu na tłumaczeniach tych oszczędności szukają gdzie indziej. Najlepiej niech zmniejszą własne pensje. A tak na marginesie: kiedy jeszcze w UE nie było Polski, już wtedy (2003 rok) przetłumaczono 1 mln 300 tysięcy stron dokumentów! Kosztowało to prawie 550 mln euro. Teraz - po akcesji m.in. naszego kraju - mamy do czynienia z jakąś rewolucją kosztową.
www.ryszardczarnecki.pl
autor: Ryszard Czarnecki
Skomentuj ten artykuł! (4)