Modlitwa Lewicy
Wszystko karleje. A jeśli idzie o polityków - to rosną (jeśli tak można powiedzieć...) istne liliputy. Ostatnio skompromitował się kompletnie p. Marszałek Sejmu.
Odbyły się właśnie w Warszawie gorszące burdy z udziałem kolejnych związkowców - tym razem górniczych - domagających się od Sejmu jakiejś ustawy. Rzecz jasna w państwie praworządnym NCzc. Włodzimierz Cimoszewicz powiedziałby, jak ongiś Ignacy Daszyński strrrraszliwemu dyktatorowi Józefowi Piłsudskiemu: „Pod oskardami i kilofami posiedzenia nie otworzę!” - i przełożył rozpatrywanie tej sprawy na następną kadencję - właśnie z powodu tych demonstracyj. Sejm ma bowiem postępować słusznie, a nie ulegać jakimkolwiek naciskom. To, być może, oduczyłoby niektórych robienia drak.
Proszę zauważyć, że Daszyński nie uląkł się Piłsudskiego i uzbrojonych oficerów w gmachu Sejmu. Natomiast p. Cimoszewicz przestraszył się... górników, trzymanych w bezpiecznej od Sejmu odległości przez 2000 policjantów!!! I taki ktoś kandyduje na Prezydenta Polski!!!!
Żądając parę lat temu 50.000 zł, „górnicy” nie mieli racji - był to bandycki napad na kasę. Ograbili całą Polskę, w tym np. Oleśnicę. Tym razem górnicy ją mają! Jest skandalem, że muszą się o nią (dosłownie) dobijać. Jeśli górnik podjął pracę i zapłacił pierwszą składkę ubezpieczenia, mając obiecaną emeryturę po 25 latach pracy - to III RP ma psi obowiązek mu tę emeryturę wypłacić! III RP przejęła po PRL-u majątek - ale wraz z majątkiem również i wszystkie zobowiązania.
Ale po co tu jakakolwiek demonstracja czy ustawa sejmowa? W państwie praworządnym JEDEN górnik powinien zgłosić sprawę do sądu rejonowego - i ją wygrać. I koniec...
Tak w ogóle jednak konieczna jest zmiana Konstytucji, zabraniająca Władzuchnie odbierania Kowalskiemu, by dać Klimczokowi (lub odwrotnie...). W tej chwili bowiem partie zabierają (po cichu) wszystkim i (z rozgłosem) dają niektórym - za głosy wyborcze.
W ten sposób spełnia się modlitwa Lewicy: „Daj, Panie Boże, wszystkim po równo - a tym, którzy dzielą: odrobinkę więcej!”...
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (1)