O bieganiu
W programie obchodów Dni Oleśnicy jedna pozycja wprawiła mnie w osłupienie. Chodzi o XXI Międzynarodowy Beg Uliczny o Memoriał Bogusława Psujka. Co się takiego stało, że ta impreza o wieloletniej tradycji, promująca nie tylko sport, ale i nasze miasto, straciła swoją autonomię? Z imprezy samodzielnej, odbywającej się tradycyjnie we wrześniu, stała się składową większej całości. Nikt mnie nie przekona, iż takie usytuowanie biegu w niczym nie umniejsza jego rangi. Umniejsza i to znacznie. Już nie wzbudza uliczne ściganie takich emocji jak onegdaj. Oleśniczanie emocjonują się raczej tym, czy Lipnicka z Porterem dadzą czadu na koncercie i czy In-Grid, europejska gwiazda, zagra na guzikówce. Zastanawiające są powody, którymi kierowano się, wtłaczając zawody o dużej renomie między występy artystyczne rodzimych mistrzów sceny. Być może organizator biegu - klub Oleśniczanka został dotknięty finansową mizerotą, stąd przyjęto takie rozwiązanie. Być może miasto inwestujące we wszystko, co się da, nie zgodziło się współfinansować biegu jako samodzielnej imprezy, lecz mając problemy w wypełnieniu programu obchodów postawiło warunek: albo bieg podczas Dni Oleśnicy, albo radźcie sobie sami we wrześniu. Na marginesie, patrząc na cały program Dni Oleśnicy, ma się wrażenie wariantu oszczędnościowego. Dla MOKiS-u takie rozwiązanie jest bardzo korzystne. Prawie pół dnia program jest wypełniony, a reszta? Reszta jest milczeniem. Nie jest ważne, że przez wiele lat Memoriał promował nasze miasto, a w kalendarzach wielu znamienitych sportowców znajdował stałe miejsce. Promował o wiele skuteczniej niż równie kosztowne uroczyste starty do kolejnego etapu wyścigu kolarskiego, z którego później obserwowaliśmy w mediach migawki. Ciekawe, czy na tej zmianie nie ucierpi poziom sportowy samego biegu, właśnie ze względu na kalendarz. Już teraz czytam na plakacie o mistrzostwach policji w biegach. Wszak jeszcze nie tak dawno były to mistrzostwa armijne bodajże Europy. Jak tak dalej pójdzie, to niebawem i policjanci nie będą biegać, a zostaną niezastąpione drużyny Ochotniczych Straży Pożarnych. Źle się stało, jak się stało. Odnoszę wrażenie, iż zaczynamy ponosić koszty permamentnego inwestowania, które - nie ma co ukrywać - kosztowne jest. Ciekawe, jak będzie wyglądał program obchodów Dni Oleśnicy za rok. No za rok może jeszcze jakoś wyglądać, bo to będzie rok wyborczy, ale za dwa lata... Sytuacja, kiedy Memoriał Bogusława Psujka organizuje się w ramach obchodów Dni Olesnicy, które przebiegają w ramach obchodów 750-lecia nadania miastu praw miejskich, nie nastraja optymistycznie. Szkoda, że nie pomyślano, by w sobotnie popołudnie po biegu zorganizować Dni Europy. Byłby komplet.
autor: Janusz Grela
Skomentuj ten artykuł! (0)