O historii kilka słów
Już za dni parę będziemy świętować Dzień Niepodległości. Jedno z najmłodszych świąt państwowych w naszych powojennych dziejach. Kolejna grupa zasłużonych zostanie udekorowana orderami, medalami, odznaczeniami, posypią się awanse generalskie, odbędzie się honorowa odprawa wart i pewnie saluty armatnie. W szkołach akademie, referaty i oczywiście część artystyczna, gdzie młodzież z przejęciem i patriotycznym zadęciem będzie recytowała wierszem, których starsze pokolenia znać nie mogły. Szkolne chóry zaintonują obowiązkową pieśń legionową:
My, Pierwsza Brygada,
Strzelecka gromada,
Na stos - rzuciliśmy
Swój życia los -
Na stos, na stos.
Jeszcze nie tak dawno, bo co to dla historii jakieś 30 lat, prelegent - propagandzista na spotkaniach w świetlicach małych miast, halach produkcyjnych czy wiecach, korzystając z materiałów wydanych przez Wydział Propagandy KC PZPR o znamiennym tytule „O piłsudczyźnie”, tak oto przemawiał do chłopo-robotnika. „Legiony będąc w służbie imperializmu mocarstw centralnych, walczyły faktycznie nie o sprawę polską. Niepodległość Polski mogła być osiągnięta nie przez austriackiego, podobnie jak żadnego innego bloku imperialistycznego, lecz jedynie i wyłącznie przez zwycięstwo rewolucji w mocarstwach zaborczych, przede wszystkim w Rosji”.
Co do samego Marszałka Józefa Piłsudskiego, który co rusz honorowany jest a to pomnikiem, a to placem czy ulicą, to określany był wówczas jako: „Urodzony kondotier, wyzuty z wszelkich skrupułów, opętany nienawiścią do rewolucyjnego ruchu robotniczego, a przy tym pełen wzgardy dla własnego narodu („naród idiotów”)”.
Historykiem nie jestem, wobec czego felieton ten nie posiada takowego charakteru. Stanowi asumpt do szerszego spojrzenia na dziejową przewrotność. Ci, którzy dzisiaj tak surowo oceniają waszego skromnego felietonistę, mogą w przyszłości, lub też ich potomkowie, wnosić na Radzie Miejskiej uchwałę w sprawie nadania jednej z ulic imienia Janusza Greli. A co, Grela nie Piłsudski, ale i Oleśnica to nie Polska pod zaborami.
Na zakończenie wrócę do pieśni. Otóż podobno melodia „Marsza Pierwszej Brygady” to stary rosyjski marsz „Przemarsz przez Morze Czerwone”. Inni twierdzą, że muzyka ta pochodzi z niemieckiej operetki.
autor: Janusz Grela
Skomentuj ten artykuł! (3)